aa475448f2604b8a46ad2a40a7d85fdd

Sposoby na mszyce

czwartek, 20 Czerwiec 2013 | 17:59:44

 

Tak jak Wam pisałam ostatnio – mam małą kolonię mszyc na balkonie. Wiem, że część z Was też ma z nimi problem.. Wobec tego czas na przedstawienie Wam kilku ekologicznych sposobów na mszyce 🙂

SONY DSC

Po pierwsze – co to są mszyce? 🙂

Są to małe zielone, żółto-zielone lub czarne owady. W zdecydowanej większości przypadków szkodzą roślinie, na której żerują. Ich cykl rozwoju dzieli się na dwa okresy: jesienno-zimowy i wiosenno-letni. Na zimę mszyce składają jaja w glebie i na wiosnę wykluwają się z nich bezskrzydłe osobniki. Rozmnażają się na tej samej roślinie i w kolejnym pokoleniu zaczynają występować osobniki ze skrzydłami, które mogą przenieść kolonię na sąsiadujące rośliny.

SONY DSC

Mszyce występują masowo i wysysają soki z roślin. Najchętniej usadawiają się na młodych pędach oraz pędach kwiatowych, gdzie tych soków jest najwięcej. W rezultacie ich działalności:

  • zostaje zahamowany wzrost rośliny, jej kwitnienie i owocowanie
  • mszyce mogą przenosić choroby wirusowe
  • słodka spadź, którą wytwarzają jest pożywką dla infekcji chorób grzybowych, np. szarej pleśni

Jednym słowem – lepiej się ich pozbyć jak tylko je zauważymy.

Mszyce a inne rośliny

Wiadomo – najlepszym lekarstwem jest prewencja, czyli niedopuszczenie do rozwoju kolonii tych szkodników. Tutaj pomocne są rośliny odstraszające. Aby uniknąć plagi mszyc zaleca się wśród naszych roślin sadzić m.in.:

  • czosnek
  • cebule
  • miętę
  • lawendę

Tych sposobów szczerze sama nie testowałam a dodatkowo i na mięcie i na lawendzie zdarzyło mi się mszyce mieć. Czosnku i cebuli na pewno zasadzić nie zaszkodzi, natomiast niekoniecznie przy wszystkich innych roślinach. Informacje na ten temat znajdziecie tutaj: uprawa współrzędna warzyw i ziół.

Istnieją natomiast również rośliny pułapki. Należą do nich m.in.:

  • nasturcja
  • pokrzywa

Takie rośliny posadzone obok naszej uprawy głównej przyciągną szkodniki do siebie. Taką pokrzywę można wtedy np. wykopać i spalić razem ze szkodnikami.

SONY DSC

Naturalne drapieżniki

Jak to w przyrodzie bywa – gdzie szkodnik tam i drapieżnik. A w tym przypadku drapieżnik jest wyjątkowo urodziwy 🙂 Jest nim biedronka. Niestety na balkonie raczej nam się spontanicznie biedronkowa armia nie pojawi 😉 – prędzej znajdziemy jakąś zabłąkaną sztukę. Mi się natomiast zdarzało zbierać biedronki na spacerze i sprowadzać je do mojego balkonowego ogródka 🙂

mszyce-biedronki

Warto tutaj dodać, że są owady, z którymi mszyce żyją w symbiozie. Należą do nich mrówki, które korzystają ze słodkiej wydzieliny produkowanej przez mszyce. Więc jeśli zauważycie jedne i drugie, to znaczy że przed Wami prawdziwa batalia 😉

Ekologiczne sposoby na mszyce

Jeśli już plaga mszyc nas dopadnie, to ważne jest abyśmy zaczęli działać szybko. Jak już wielokrotnie podkreślałam zdecydowanie nie polecam Wam używać chemii. Są preparaty o krótkich okresach karencji (6-8 tygodni), natomiast w dalszym ciągu są to trujące substancje – nie tylko dla mszyc. Szczególnie, że środki naturalne w tym przypadku są równie skuteczne!

Najlepszym i najpewniejszym sposobem na jakiekolwiek szkodniki (no chyba, że na mikroskopijne przędziorki! 🙂 ) jest ich usuwanie mechaniczne. Może to być ich zgniatanie na roślinie (gdzieś nawet przeczytałam, że taka zgnieciona mszyca wydziela jakąś substancję chemiczną która odstrasza inne) albo spłukiwanie rośliny wodą. Jeśli macie taką możliwość to warto nawet całą roślinę zanurzyć w wodzie i wypłukać owady. Taką kąpiel należy powtórzyć po około 7-10 dniach gdyż wtedy wykluje się kolejne pokolenie, a jaja poprzyklejane do liści i łodyg ciężko spłukać. Do takiej kąpieli można dodać trochę mydła ogrodniczego aby zwiększyć jej skuteczność.

SONY DSC

Dodatkowo możemy wykonać opryski z gnojówki lub wyciągu z pokrzywy i skrzypu.

Pełną listę preparatów naturalnych i ich zastosowań znajdziecie tutaj: ekologiczne środki ochrony roślin

Ja do 2 litrowej plastikowej butelki włożyłam po 2 torebki ‚herbat’ ziołowych z pokrzywy i skrzypu. Całość zalałam zimną wodą i odstawiłam w ciemne miejsce na 24 godziny. Po tym czasie wyciąg przelałam do mniejszej butelki ze spryskiwaczem i wykonałam pierwszy oprysk, którego efekty mogłam zaobserwować już następnego dnia w postaci zdecydowanie mniejszej ilości owadów.

Do wyciągu można dodać odrobinę szarego mydła / mydła ogrodniczego – zwiększa ono przyczepność preparatu.

Taki wyciąg teoretycznie zaleca się zużyć od razu. Natomiast jeśli postoi dłużej to zrobi się z niego gnojówka, która jest mocniejsza i teoretycznie powinno się ją chociaż trochę rozcieńczyć zanim spryskamy nią rośliny. Tutaj ostrzegam – taka gnojówka strasznie śmierdzi! Nie ma szans aby po opryskach siedzieć na balkonie czy nawet mieć otwarte okno. Polecam to tylko dla osób z wyrozumiałymi sąsiadami 😉

SONY DSC

Kiedy wykonujemy opryski?

Rośliny pryskamy tylko w suche dni albo wcześnie rano albo wieczorem, kiedy nie ma już mocnego słońca. Gdybyśmy spryskali rośliny w ciągu dnia to krople na liściach stałyby się ‚soczewkami’ przez które słońce mogłoby rośliny poparzyć. Nie mówiąc już o tym, że taki oprysk dość szybko by… wyparował. 😉

Oprysk powtarzamy po kilku dniach i możemy stosować regularnie, gdyż oprócz zwalczania mszyc (i innych szkodników) wzmacnia on rośliny.

 

Ja ze swoimi mszycami dalej walczę, mam już rozsadę nasturcji którą będę na dniach sadzić aby zwabić szkodniki. Regularnie wykonuję opryski z pokrzywy i skrzypu i naprawdę widzę efekty.

A Wy jakie macie swoje sposoby na mszyce?

 

Źródła zdjęć

58 Komentarzy

  1. Aneta środa, 19 Kwiecień 2017 | 20:50:44

    Dzień dobry,zamierzałam żalić się i płakać,że od trzech lat mam mszyce na balkonie,w doniczkowych w domu. Wśród swoich znajomych tylko ja borykam się tak często z tym paskudztwem. Już poważnie się zastanawiałam czy coś w moim domu jest nie tak. Ale teraz czytam te komentarze i przestaje panikować. Ale ciekawi mnie skąd te zarazy się biorą? Pozdrawiam Aneta

    Odpowiedz
  2. Ola sobota, 11 Marzec 2017 | 14:13:31

    Czy jeżeli spryskałam dziś rośliny chemią (na mszyce) to pozbieranie biedronek i polozenie ich na roślinie w najblizszych dniach nie zaszkodzi bieronka i beda dlaej skuteczne, czy lepiej odczekać dłuższy okres czasu np. tydzien półtora i dopiero wtedy zacząć działac z biedronkami?

    chciałam tylko dodać, że mszyce mam na roślinkach domowych na pieli, skrzydłokwiecie i zaczynam miec na bluszczu doniczkowym.

    Ps. roślinki uprzednio wypłukałam pod prysznicem, wysprzątałam pokój i wyniosłam rośline na której rozbiła się kolonia mszyc, na zewnątrz (roślina wytrzyma 10 stopniowe morzy).

    Co robić?
    pomocy.

    Odpowiedz
    • Basia poniedziałek, 27 Marzec 2017 | 17:54:50

      Zależy jaki jest podany okres karencji na opakowaniu preparatu – nie kładłabym biedronek przed jego zakończeniem…

      Odpowiedz
  3. Aleksandra niedziela, 26 Luty 2017 | 12:48:14

    Ja w tym roku spróbuje posadzić aksamitki podobno odstraszaja mszyce. Mam już troszkę dosyc wojny z tymi paskudami 😀.Ale chyba najpierw potraktuje moj balkon chemia. Życzę wszystkim powodzenia i wygranej 😋.

    Odpowiedz
    • Basia wtorek, 28 Luty 2017 | 12:35:48

      Mszyce to straszna zmora, odwiedzają mnie co roku 😛 U mnie aksamitki pomogły tyle że mszyce przeniosły się na nie 😉

      Odpowiedz
      • Aleksandra sobota, 04 Marzec 2017 | 12:05:21

        😬😠😦😥😧😨😩😰😵 to ja już nie wiem…. siły mi brak na te robale.

        Odpowiedz
        • Basia poniedziałek, 27 Marzec 2017 | 17:47:38

          Ja już przestałam próbować zwalczyć je całkowicie.. Trzeba po prostu w miarę kontrolować ich populację i będzie ok 🙂 najgorzej jak się za szybko rozmnożą.

          Odpowiedz
  4. Misza czwartek, 21 Lipiec 2016 | 10:46:02

    Nie tylko biedronka zwalcza mszycę. Jeszcze bardziej skuteczny w zwalczaniu mszycy jest skorek popularnie zwany szczypawką, więc jeśli pojawi się na balkonie to potraktujcie go jak przyjaciela a nie jak wroga. Tak samo larwy złotooka niszczą skutecznie armię mszyc. Potwierdzam, że posadzenie mięty między roślinami nie pomaga, ale za to położenie rozgniecionego czosnku na wierzchu ziemi jak najbardziej. Moje róże w tamtym roku nie miały żadnych chorób ani szkodników…

    Odpowiedz
  5. Pawel piątek, 08 Lipiec 2016 | 20:17:41

    Ostatnio w sklepie ogrodniczym kobieta wspomniala o jakiejs roslinie, ‚pajaczku’ ktory sie rozprzestrzenia na rosliny i zwalcza mszyce. Rozprzestrzenia sie na rosliny niczym roztocza. Nie pamietam nazwy, ale jakby zyworodka? Czy ktos kojarzy?
    Podbno ciezko dostepne, relatywnie drogie i na zamowienie w sklepach internetowych.

    Odpowiedz
    • Adrian piątek, 26 Sierpień 2016 | 18:08:14

      Cześć, znasz już może nazwę tej roślinki?

      Odpowiedz
    • Basia niedziela, 28 Sierpień 2016 | 19:13:58

      Nigdy o czymś takim nie słyszałam…

      Odpowiedz
  6. Agata piątek, 03 Czerwiec 2016 | 11:38:16

    Przygotowałam ten preparat z pokrzywy i skrzypu. Niestety pogoda się zepsuła i spadło sporo deszczu. Preparat stoi już 48godzin. Czy mimo to mogę go rozcienczyć w 2 litrowej butelce i spryskać nim roślinę?

    Odpowiedz
    • Tomasz środa, 06 Lipiec 2016 | 19:53:53

      Ja, mogesz.

      Odpowiedz
  7. gin czwartek, 02 Czerwiec 2016 | 09:31:49

    U mnie na mszyce podziałał wywar z czosnku 🙂 Całe szczęście, bo bazylia była już przez nie mocno oblegana…

    Odpowiedz
  8. Krzysztof sobota, 07 Maj 2016 | 20:57:16

    Te skurczybyki zeżarły mi 8 młodych krzaczków chili :'( . Na szczęście zostały jeszcze 4. Teraz co tydzień spryskuję te papryczki decisem. Wiem, że to chemia, lecz jest to najpewniejszy sposób ;).

    Odpowiedz
    • Basia wtorek, 24 Maj 2016 | 20:49:14

      Decis na pewno skuteczny, tylko o okresie karencji trzeba pamiętać 🙂 teraz póki nie owocują to jeszcze pół biedy 😉 ale ja mszyce na papryczkach mam co roku 😀

      Odpowiedz
  9. Ewa sobota, 19 Wrzesień 2015 | 15:52:17

    z mieta to niestety mit. W wakacje mszyce rozgoscily sie w doniczce z pietruszka (ale udalo mi sie je wyplenic, jak byly jeszcze larwy) a teraz pietruszka, bazylia, gozdziki i dracena rosna sobie w najlepsze, a mszyce bezczelnie zra miete. Ja miksuje czosnek, cebule i fusy z herbaty i polewam dosc obficie ziemie (oczywiscie najpierw trzeba z roslinki „splukac” intruzow). Smierdzi niemilosiernie, ale na pietruszke podzialalo. Zeby pozbyc sie watpliwego zapachu przykrywalam wierzch fusami z kawy, a do doniczki dodawalam „resztki” z pachnacego mydelka. Ciekawe, czy wytrzymam z taka bomba zapachowa, jak zrobi sie naprawde zimno i bede musiala zabrac smierdziuszki do domu… Puki staly na balkonie nikomu nie przeszkadzaly, a tak… Zobaczymy 😀 Grunt, zeby te cale towarzystwo odczepilo sie od mojej przepieknej miety

    Odpowiedz
  10. Ogrodnik poniedziałek, 13 Lipiec 2015 | 21:08:29

    Bardzo fajny artykuł. Tutaj jeszcze kilka innych metod http://www.sposobydomowe.pl/mszyce/ – myślę, że kilka takich zabiegów i powinno udać się wyplemić mszyce, bo już ładne sałaty rosną na balkonie 🙂

    Odpowiedz
  11. Eliza wtorek, 09 Czerwiec 2015 | 09:46:57

    Dziekuje za informacje.Te male paskudy zezarly moj Tymianek I Majeranek.
    Pytanie: Bazylia sie uchowa Czy nie warto probowac?!

    Odpowiedz
    • Basia niedziela, 14 Czerwiec 2015 | 16:16:28

      Zawsze warto próbować!

      Odpowiedz
  12. Kawowa Lady wtorek, 12 Maj 2015 | 10:04:32

    Właśnie musiałam wyrzucić miętę, bo nie było już dla niej ratunku, tyle mszyc 🙁 A że stała w kuchni, trzeba było jak najszybciej igraniczyć dostęp do innych roślin. A taka ładna była..
    Za to gdybym wiedziała, że pułapką na mszyce jest nasturcja, to nigdy bym w zeszłym roku nie posadziła jej na balkonie. Mszyc miałam miliardy, to było straszne..

    Odpowiedz
    • Basia wtorek, 19 Maj 2015 | 15:54:57

      Z mięty można zawsze obciąć kilka gałązek i ukorzenić – wtedy pozbyć się całej rośliny, ale mieć już świeżą 🙂 Niestety, mszyce to stały bywalec ogródków….

      Odpowiedz
  13. Bibi czwartek, 09 Kwiecień 2015 | 10:03:23

    No to się zaczyna wiosenna powtórka z rozrywki… :/
    Przyniosłam 2 tyg. temu z targu sadzonki poziomek, truskawek, lubczyku i pietruszki naciowej – lubczyk i poziomki dzisiaj całe łodygi mają oblepione mszycą :/
    Zrobiłam im cieplarniane warunki, bo stoją w ciepłym mieszkaniu, na południowych parapetach i mnożą się w najlepsze …

    Dzisiaj nastawię wyciąg z pokrzywy i skrzypu, pomyślę też nad rozcieńczonym mlekiem, choć w poprzednich latach nie pomogło, ale miałam pod oknem krzak jaśminowca, który był oblepiony mszycą niesamowicie…

    Posiałam pomidorki koktajlowe 2 czerwone i żółte, koperek, rukolę i poziomki. Boję się inwazji mszyc, kiedy sadzonki przeniosę do skrzynek balkonowych…

    Zobaczymy, może uda się zwalczyć to dziadostwo 😉

    Odpowiedz
    • Basia niedziela, 12 Kwiecień 2015 | 13:45:29

      Trzymam kciuki! A może zamów larwy biedronek?

      Odpowiedz
    • Rafał poniedziałek, 11 Maj 2015 | 09:24:20

      Hej! Dzięki za świetną stronkę, mam nadzieję, że wpisów będzie się pojawiało więcej 😉

      Co do mszyc – pokrzywa i skrzyp są ok, ale u mnie na balkonie/ w mieszkaniu za mało skuteczne. Za to teściowa podała mi pomysł, który się sprawdza niesamowicie: wieczorkiem bardzo delikatnie zamszone roślinki spryskać mocno rozcienczonym w wodzie octem (ja na szklankę daję łyżeczkę). Potem wyschnięte mszyce zmyć spryskując pokrzywą ze skrzypem. A już na drugi dzień będzie co spłukiwać (po długim czasie walki z mszycami po dwóch spryskaniach miałem z nimi spokój:) Martiłem się na początku, co na to rośliny, ale nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków.

      Odpowiedz
      • Basia wtorek, 19 Maj 2015 | 15:51:44

        Ooo super pomysł z tym octem! W większym stężeniu się go stosuje na chwasty, więc trzeba uważać żeby nie dać go za dużo 😉

        Odpowiedz
      • Katarzyna wtorek, 14 Lipiec 2015 | 13:51:04

        A jakiego octu używasz?Spirytusowy?A czy może być jabłkowy?

        Odpowiedz
  14. Krzysiek sobota, 20 Wrzesień 2014 | 15:04:01

    Witam. Jak działa ten wyciąg z pokrzywy i skrzypu na mszyce, znaczy zabija, odgania czy jak??

    Odpowiedz
  15. Joanna środa, 25 Czerwiec 2014 | 14:09:18

    A ja polecam posypać zmieloną gorczycą. U mnie było mnóstwo na różach, aż czarno-zielone były a jak posypałam to zniknęły 🙂 Polecam zmieloną gorczycę!!!

    Odpowiedz
    • Basia wtorek, 15 Lipiec 2014 | 19:32:39

      Dobrze wiedzieć, dzięki za info!

      Odpowiedz
  16. Ania sobota, 24 Maj 2014 | 12:16:11

    Witam, można też mszyce potraktować mlekiem z wodą 1:1 naprawdę działa właśnie spryskałam dziś moje kwiatki i mszyca prawie pozdychala i jest jej o wiele mniej po godzinie od oprysku. 🙂

    Odpowiedz
    • Basia wtorek, 27 Maj 2014 | 19:01:50

      Tylko z opryskami mlekiem radzę uważać na słońce, smród może być później niemiłosierny 😉

      Odpowiedz
      • Ania środa, 25 Czerwiec 2014 | 09:08:08

        Nie, to zaskakujące, ale nie śmierdzi. Niestety po kilku dniach oprysków z roślinek schodzą „liszaje” z zaschniętego mleka. Nasturcje wygądają po takim oprysku jakby łupież miały, ale mszyce idą precz, a roślinki dalej są zdatne do spożycia 🙂

        Odpowiedz
  17. Adam niedziela, 11 Maj 2014 | 20:44:05

    Ja dziś podczas robienia porządków odkryłem na mojej Werbenie inwazję zielonych i mikroskopijnych białych mszyc. Na małej sadzonce którą kupiłem zaledwie dwa miesiące temu było ich kilkaset! Sądzę, że rozwinęły się tak, gdyż na parapecie od wewnątrz miały iście cieplarniane warunki. Zatopiłem werbenę na godzinę w wodzie – nie wiem co to dało, bo po wyjęciu mszyce normalnie sobie chodziły jak gdyby nigdy nic. Spryskałem obficie naparem z cebuli i odseparowaną od reszty wystawiłem werbenę na zewnątrz. Czytałem na innym forum, że mszyce szczególnie są wrażliwe na skoki temperatury. Nie wiem co w sumie dało najwięcej, ale zauważyłem, że już 2 godziny po całym zabiegu większe – zielonkawe osobniki nie gryzły już łodyg, ale chodziły jakby zdezorientowane po obrzeżach doniczki. Zobaczymy na ile poskutkują te działania.

    Odpowiedz
    • Basia niedziela, 11 Maj 2014 | 21:57:01

      Przy takim myciu / zatapianiu warto połączyć wodę z szarym mydłem – dużo łatwiej w ten sposób usunąć szkodniki. Dodatkowo bardzo polecam opryski z pokrzywy / skrzypu / wrotyczu. Naprawdę pomagają 🙂

      Odpowiedz
      • Pati środa, 14 Maj 2014 | 11:16:42

        sposób mojej kochanej teściowej: spryskać roślinę roztworem 1:1 tłustego mleka i wody (im tłustsze mleko tym lepiej). Roslinę pryskać co jakiś czas aż do usunięcia wszystkich szkodników. Powodzenia 🙂

        Odpowiedz
      • Adam poniedziałek, 26 Maj 2014 | 18:44:16

        OK, a ile dokładnie dać pokrzywy / skrzypu / wrotyczu do tych 2 litrów wody? Napisane jest, że 2 torebki, ale czy mowa o 2 torebkach herbat? Ile gram mniej więcej dać na 1 litr wody i czy może być susz taki z allegro? 🙂

        Odpowiedz
        • Basia wtorek, 27 Maj 2014 | 19:04:44

          Może być susz z allegro, dajemy ok 20g suszu na 1 litr wody, czyli analogicznie do 2 litrów powinno być ok 40g.

          Odpowiedz
      • Joanna wtorek, 03 Czerwiec 2014 | 18:45:17

        Czy opryski ze skrzypu i pokrzywy można stosować profilaktycznie? A jeżeli tak to z jaką częstotliwością?

        Chciałabym też zaprosić biedronki, miały by wyżerkę z zielonych paskud (mam na myśli mszyce, raz nawet jedna się zabłąkała na balkon, ale uciekła:( jak je zatrzymać?
        I już ostatnie pytanie, czy skrzyp da się hodować na balkonie? Pokrzywa rośnie jak szalona:)

        Dzięki, pozdrawiam

        Aśka

        Odpowiedz
        • Basia środa, 11 Czerwiec 2014 | 19:52:39

          Opryski można a nawet trzeba stosować prewencyjnie! Tak naprawdę mają dużo skuteczniejsze działanie w prewencji niż leczeniu.
          Dla biedronek można zbudować domek 🙂
          Jeśli chodzi o skrzyp – nigdy się nie spotkałam z nim na balkonie, natomiast nie widzę przeciwwskazań 🙂

          Odpowiedz
          • joanna czwartek, 12 Czerwiec 2014 | 21:32:44

            Dzięki,

            W kwestii skrzypu faktycznie spróbuę, co mi szkodzi:)

            Dam znać jakmi idzie i skrzypowi oczywiście:)

  18. Wiola wtorek, 22 Kwiecień 2014 | 13:45:31

    Własnie walczę z mszycami na truskawce doniczkowej… podzielę się uzyskaną informacją na temat środków naturalnych pomocnych przu mszycach:)
    jest to kompot z rabarbaru i spryskiwanie nim mszyc…
    W ubiegłym roku zwalczyłam nim mszyce na róży… teraz próba z truskawkami:)

    Odpowiedz
    • Basia czwartek, 24 Kwiecień 2014 | 19:02:32

      a to ciekawe, dzięki za wskazówkę! 🙂

      Odpowiedz
      • Wiola sobota, 26 Kwiecień 2014 | 21:06:44

        po dwukrotnym oprysku kompotem (oczywiście bez cukru) mszyce poskromione:)
        także poleccam! 🙂

        Odpowiedz
    • Agnieszka środa, 25 Czerwiec 2014 | 10:03:25

      Moje poziomki kompot z rabarbaru uratował. Trzeba spryskać wszystko w pobliżu, żeby nie przeniosły się tymczasowo na coś innego czekając chwili, kiedy można wrócić 🙂

      Odpowiedz
      • Basia wtorek, 15 Lipiec 2014 | 19:24:23

        Oj zdecydowanie, jak pryskać to wszystko a nie tylko zarażoną roślinę – żeby nie miały gdzie uciekać! 🙂

        Odpowiedz
  19. Hala środa, 05 Marzec 2014 | 22:28:07

    U mnie mięta obok nie ochroniła pietruszki przed inwazją mszyc 🙁
    Pomógł jak zwykle oprysk z mleka rozcieńczonego wodą. Kilka razy i po sprawie. Nie śmierdzi (no chyba że mlekiem) 😉
    Z selera naciowego (takiego jeszcze nie posadzonego, ale z korzonkami, który rósł sobie w wodzie) udało się uunąć w trakcie płukania pod bieżącą wodą

    Odpowiedz
  20. Anita poniedziałek, 24 Luty 2014 | 13:55:28

    Mi w zeszłym roku wyżarły prawie wszystko na balkonie. 🙁 Opryski z czosnku i płynu do mycia naczyń nic nie dały. Jedyne, czego nie zaatakowały, to aksamitka, z którą była posadzona papryczka ozdobna. I ta papryczka urosła bardzo dobrze, mszyce jej nie tknęły. 😉 W tym roku więc wszystko będzie poprzesadzane aksamitką. Nawet w domu planuję porozstawiać kilka sztuk, bo do domu też mi przelazły. 😛 Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Basia poniedziałek, 24 Luty 2014 | 19:59:23

      No aksamitka jest super! Ja miałam dużo nagietków i niestety całe były w mszycach pod koniec sezonu. W tym roku zdecydowanie inwestuję w więcej aksamitek 🙂

      Odpowiedz
  21. Omka niedziela, 30 Czerwiec 2013 | 14:12:56

    Mszyce zaatakowały w zeszłym roku moje wielkie bakopy. Kępy były wielkie i zauważyłam je kiedy armia była już duża… Zanim jednak podjęłam jakieś działania pojawiłay się biedronki(dorosłe i larwsy) w ilościach całkiem sporych i poradziły sobie z problemem. O tyle to zaskakujące że mieszkam na 11 pietrze… Tak wiec jestem bardzo za biedronkami a jak same nie przylecą to zbierać !

    Odpowiedz
  22. Daria wtorek, 25 Czerwiec 2013 | 21:39:17

    Jesienią pojawiło mi się nagle mnóstwo mszyc na kosodrzewinie. Spłukiwanie wodą nic nie dało. Pomogło chude mleko rozcieńczone 1:1 wodą. Spryskałam obficie, powtórzyłam po 2 dniach i mszyce padły. Niestety, zdążyły uszkodzić czubki gałązek i w tym roku nie mam ani jednego młodego odrostu 🙁 Już po drzewku 🙁

    Odpowiedz
  23. nuxy wtorek, 25 Czerwiec 2013 | 09:26:06

    słyszałam też o patencie z octem, może ktoś próbował? bo właśnie wczoraj odkryłam że mi też mszyce spożywają rzodkiewki..

    Odpowiedz
  24. Lucyna poniedziałek, 24 Czerwiec 2013 | 16:42:10

    i ja również pierwszą bitwę wygrałam 😉
    tak jak mi poleciłaś zrobiłam wyciąg z pokrzyw i opryskałam swoje roślinki (tak konkretnie). Codziennie je oglądam i już szkodników nie widzę 😉
    Dzisiaj mija 7 dni, więc już szykuję kolejny wyciąg z pokrzyw

    Odpowiedz
  25. Magda w Ira czwartek, 20 Czerwiec 2013 | 21:48:41

    Dotychczas zbierałam mszyce mechanicznie i opłukiwałam rośliny pod bierzącą wodą. Zaatakowane rośliny wyniosłam na patio i tam mszyce znieknęły (u nas jest raczej chłodno w nocy). Mam mszyce na mięcie:))) W maju posadziłam czosnek, a tydzień temu cebulę, mam również cebulkę spring onion i mnóstwo szczypiorku, więc jakoś opanowałam sytuację intuicyjnie stosując uprawę współrzędną :))) W tym roku widziałam jedną biedroneczkę na spacerze – a chodzę na długie spacery codziennie – a na moim patio absolutnie żadnej:/ Są za to mróweczki, ale nie jestem pewna, czy mszycożerne… Dzięki za przypomnienie o wyciągach z pokrzywy i skrzypu!:)

    Odpowiedz
  26. krab_ik czwartek, 20 Czerwiec 2013 | 21:12:09

    ja na swoim balkoniku między doniczkami z warzywami i owocami postawiŁam aksamitkę.

    Odpowiedz
  27. Damian czwartek, 20 Czerwiec 2013 | 20:43:33

    To zbieranie biedronek na spacerze to bardzo świetny pomysły :))

    Odpowiedz
  28. Kasia czwartek, 20 Czerwiec 2013 | 19:38:05

    ja pierwszabitwę mam za sobą – wygraną 😉 pomógł oprysk mocno czosnkowy – pół główki czosnku ( posiekanego ze skórką ) zalałam 200 ml wody i odstawiłam na 2 godziny. potem przelałam do spryskiwacza i ..działałam. Pomidora potem dokładnie spryskiwałam wodą ( żeby spadły zabite robactwa, bo do rąk ich nie wezmę ) , a po 4 dniach znowu czosnkiem. Teraz będzie przede mną kolejna bitwa bo na kolejnym pomidorku osobniki się pojawiły 🙁

    Odpowiedz

Skomentuj