Porady

Ulubione pomidory koktajlowe 2021

Ulubione pomidory koktajlowe 2021

Jedną z moich ulubionych rzeczy w samodzielnej uprawie pomidorów jest poznawanie coraz to nowych odmian ♥ A pomidorowa różnorodność jest naprawdę ogromna!

Sami spójrzcie na poniższe zdjęcie. To jest większość odmian pomidorów jakie rosły u mnie w tym roku. Niestety nie udało się zrobić zdjęcia ze wszystkimi - dojrzewają w różnym tempie, na różnych etapach zapadają na choroby… Ciężko je złapać wszystkie dojrzałe w jednym momencie 😉

Wszystkie te odmiany opiszę Wam w osobnym artykule, dziś za to chciałam się skupić na moich ulubieńcach z tego roku o mniejszych owocach.

Dla mnie jest to już drugi sezon kiedy uprawiam pomidory pod folią w ogrodzie, a nie w donicach na balkonie. Niemniej jednak wszystkie opisywane przeze mnie odmiany spokojnie dadzą radę w większych pojemnikach (minimum 10 litrów).

1. Blush / Blush Tiger

Ja go znam jako Blush, ale znajdziecie go też jako Blush Tiger. Jest już u mnie trzeci sezon i na pewno zostanie na kolejne. To ulubiony pomidor mojego Męża, a i ja go bardzo lubię. Jest niezwykle dekoracyjny - jego cienką skórkę pokrywają delikatne paseczki w kolorach od jasno żółtego aż do ciemno pomarańczowego. Doskonale nadaje się do chrupania prosto z krzaka, można pokroić go na kanapki czy do sałatki. Może dość długo wisieć na krzaku, długo też zachowuje świeżość po zebraniu. Rośnie dość wysoki i jest bardzo plenny. Wymaga solidnych podpór (albo prowadzenia na sznurkach) gdyż jego łodygi są dość wiotkie i bez podwiązywania będzie się po prostu kłaść. W gruncie prowadzę go na kilka pędów (czasem ciężko je ogarnąć bo produkuje mnóstwo wilków 😉 ), ale w donicy bym pilnowała by rósł maksymalnie na trzy - inaczej może być ciężko go utrzymać w ryzach 😉

2. Green Tiger

Dla mnie to był pierwszy raz z tym pomidorem. Nasiona kupiłam chcąc przetestować inne tygryski po sukcesach w uprawie Blush Tiger. I muszę powiedzieć, że Green Tiger pozytywnie mnie zaskoczył. Podobnie jak Blush jest bardzo smaczny, ma cienką chrupiącą skórkę, jest niezwykle dekoracyjny i świetnie smakuje prosto z krzaka jak i na kanapkach czy w sałatkach. No i te zielone paseczki! 🙂 Może jedynie jest ciut bardziej kwaskowaty niż Blush, ale tak często bywa z zielonymi pomidorami. Główną jego wadą jest to, że łodygi ma jeszcze bardziej wiotkie niż Blush 😉 A rośnie równie wysoko i równie dużo ma owoców na krzaku. Owoce nadają się do zbioru kiedy robią się lekko miękkie i pojawia się na nich żółto zielony rumieniec. Lepiej zjeść je wcześniej niż za późno bo jak pomidor nabierze bardziej żółtej barwy to jest bardziej miękki i nie jest już taki smaczny. Niemniej jednak - mam podobne doświadczenie przy innych zielonych odmianach.

3. Żółty koktajlowy

To jest jeden z tych pomidorów, które będziemy zajadać w dużych ilościach tak długo jak długo nie będzie przymrozków! Sadzonkę tej koktajlówki dostałam od Fabryki Rozsady. To idealny żółty koktajlowy pomidor. Tworzy piękne grona, bardzo wcześnie zaczyna plonować i z tego co widzę będzie plonować bardzo długo. Próbowałam go prowadzić na ograniczoną liczbę pędów, ale tak się rozrósł że zaczyna się z niego robić pomidorowe drzewo pod folią 😉 Jest słodziutki, ma cienką chrupiącą skórkę, no nie ma się do czego przyczepić 😉 Na początku byłam dość sfrustrowana, że nie wiem jaka to dokładnie odmiana, ale teraz zupełnie mi to nie przeszkadza 😉 Ma dość sztywne łodygi i łatwo się go podwiązuje, nie sprawia większych problemów w uprawie. Rośnie najwyżej ze wszystkich pomidorów w tym zestawieniu.

4. Crimean Rose

Krymska Róża to kolejne odkrycie tego sezonu dla mnie. Bardzo smaczne czerwone pomidorki w kształcie gruszek. Owoce słodkie, z cienką skórką, chrupiące. Rośnie wysoko, jest niezwykle plenny! Największy jego minus to BARDZO wiotkie łodygi. Bez konkretnego podwiązywania nie da rady. Ale warto 🙂 W momencie owocowania może być lekko podatny na niedobory potasu - będzie się to objawiać tym że od strony ogonka pomidor będzie dużo wolniej dojrzewał, nie przeszkadza to jednak w żaden sposób w konsumpcji 😉

5. Indygo Rose

Na samym końcu pomidor, którego chyba już opisywałam Wam w jakimś poprzednim zestawieniu. Idygo Rose jest bardzo odpornym i plennym pomidorem. Jak go nie utrzymacie w ryzach to urośnie z niego pomidorowe drzewo 😉 Dobrze więc przeznaczyć na niego więcej miejsca, gdziekolwiek planujecie go uprawiać. Łodygi ma dość sztywne więc łatwo się go prowadzi i podwiązuje. Owoce ma niezwykle dekoracyjne, o barwie ciemnego fioletu, w momencie dojrzewania dostają czerwonego rumieńca. Długo utrzymują się na krzaku oraz długo pozostają świeże po zerwaniu. Jak większość pomidorów o ciemnych owocach jest lekko wrażliwy na niedobory fosforu, szczególnie na etapie owocowania. Dlatego nie przestraszcie się fioletowych plam na jego liściach 😉

Wszystkie wymienione wyżej pomidory rosną wysoko. Jeśli natomiast szukacie niższych krzaków to mam dla Was trzy odmiany gratis 😉

6. Maglia Rosa

Śliczne różowe, podłużne pomidorki. Skórka cieniutka. Krzak rośnie nisko i jest cały obsypany owocami. Można próbować go podwiązywać, a można próbować puścić luźno - szczególnie w wyższej donicy. Ma BARDZO wiotkie łodygi.

7. Mint Julep

Z tym pomidorkiem mam mały problem 😉 Jego nasiona otrzymałam podpisane jako Mint Julep, a szukając informacji na jego temat w internetach doszłam do wniosku że bywa nazywany zamiennie Michael Pollan. Nasiona o tej drugiej nazwie kupiłam w sklepie internetowym - wysiałam obie odmiany. No i mój Mint Julep był niskim krzaczkiem o małych owocach, a Michael Pollan dość wysokim (choć nie urósł wyżej niż ok 140cm) o owocach dużo większych. Spójrzcie sami na porównanie poniżej 😉 Oryginalny Mint Julep (aka Michael Pollan) powinien być czymś pomiędzy 😉 W dalszym ciągu nie rośnie wysoko, wymaga solidnego podwiązywania, ale jego owoce powinny mieć kształt wydłużonej, smukłej gruszki o średnim rozmiarze. Wychodzi na to, że tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać kupując nasiona pod tymi nazwami 😉

Tak czy inaczej owoce obu odmian należy zebrać dość szybko (jak tylko zaczynają się robić lekko miękkie, ale są dalej zielone) gdyż potem robią się dość mączyste. Po zerwaniu również trzeba je zjeść dość szybko, gdyż po kilku dniach mocno tracą na smaku 😉

8. Barry’s Crazy Cherry

O tym pomidorku też chyba Wam już kiedyś pisałam. Barry to pomidor typu multiflora - co oznacza że tworzy bardzo duże i dekoracyjne grona! Również ma wiotkie łodygi i trzeba go solidnie podwiązywać, albo próbować puścić luzem z wyższej donicy 😉 Same owoce są malutkie, jasno żółte, bardzo smaczne. Tak sobie myślę że w przyszłym roku spróbuję go posadzić w tunelu i zobaczymy co z niego wyrośnie 😉

I to by było na tyle jeśli chodzi o zestawienie moich ulubieńców o małych owocach z tego roku. A czy Wy macie jakieś swoje ulubione koktajlowe odmiany? Dajcie koniecznie znać w komentarzach!

Posted by Basia in Opisy roślin, 0 comments
Wysiewy późnego lata, czyli co siać w sierpniu?

Wysiewy późnego lata, czyli co siać w sierpniu?

W sierpniu z reguły skupiamy się na plonach i przetworach. Zbieramy pomidory, ogórki, bakłażany… Podsumowujemy sezon. Stosunkowo niewielu ogrodników myśli teraz o wysiewach. A przecież koniec lata to taka mała wiosna 😉 I warto to wykorzystać!

Continue reading →
Posted by Basia in Kalendarz upraw, Porady, 0 comments
Choroby grzybowe na pomidorach – jak sobie z nimi poradzić?

Choroby grzybowe na pomidorach – jak sobie z nimi poradzić?

Dużo deszczu, chłodne noce, mało słońca. To praktycznie idealne warunki dla rozwoju chorób grzybowych, ale mogą one atakować również w innych warunkach. Zawsze najłatwiej zapobiegać, trudniej leczyć. Co robić jeśli zauważymy je na naszych roślinach?

Continue reading →
Posted by Basia in Porady, Szkodniki i choroby roślin, 1 comment
Warzywa i owoce na balkonie – od czego zacząć?

Warzywa i owoce na balkonie – od czego zacząć?

Początki – to jest jeden z tych tematów, na które można by napisać książkę a wciąż będzie mało 🙂 W głowach osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ogrodnictwem powstają pytania, które tym bardziej zaawansowanym wydają się błahe. A przecież wszystko jest trudne, aż nie stanie się łatwe – a to przychodzi z doświadczeniem. I wiedzą. Jeśli tutaj jesteś i czytasz te słowa to już jesteś o krok do przodu! Bo najprawdopodobniej to co napiszę poniżej pomoże Ci uniknąć wielu błędów 🙂

Continue reading →
Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, 0 comments
Trzy najważniejsze pytania na początek przygody z uprawą warzyw

Trzy najważniejsze pytania na początek przygody z uprawą warzyw

Czas kiedy zima już odpuszcza, a wiosna pomału zaczyna przygrzewać słońcem sprawia, że zaczynamy bardzo intensywnie myśleć o wszelkich pracach ogrodniczych. Czasem największy impuls odczuwamy spoglądając na stoisko z nasionami w sklepie, gdzie zwykle robimy zakupy. Bierzemy wtedy z półki wszystko co się nam podoba (i krzyczy do nas “Wybierz mnie! Wybierz mnie!” 😉 ) i zadowoleni maszerujemy do kasy.

I nie ma w tym nic złego póki w domu przemyślimy te swoje zakupy i poczytamy choć trochę o wszystkim co tam upolowaliśmy. Problem pojawia się wtedy jeśli dalej na tym zakupowym haju po prostu wysiejemy wszystko jak leci...

Dlatego zanim dopadnie Was ogrodnicza gorączka odpowiedzcie sobie chociaż na te trzy pytania 😉

1. Co chcę mieć?

Najważniejsze! Wiadomo, że spontaniczność to bardzo ważna rzecz i trzeba zostawić sobie trochę przestrzeni na zwykłe szaleństwo 😉 Niemniej jednak bardzo zachęcam do sporządzenia chociaż wstępnej listy tego co chcesz mieć w swoim ogródku warzywnym? A wybierać możesz praktycznie ze wszystkich warzyw, owoców i ziół! Wszystko urośnie też w pojemniku, nawet karłowe drzewko owocowe – musi być on po prostu wystarczająco duży.

Dlatego co chcesz mieć? Lubisz pomidory, a może wolisz papryki? Albo ogórki? A może nie chcesz żadnych warzyw tylko owoce? Może krzak czerwonej porzeczki, a do tego truskawki i poziomki? A może chcesz pójść w “klasykę” i zbierać własne marchewki, cebule, buraki i rzodkiewki? Jeszcze możesz uprawiać sałaty w różnych kolorach i fakturach na szybkie sałatki, możesz też dodać do nich trochę ostrzejsze musztardowce lub rukolę. Albo możesz stworzyć sobie aromatyczny raj i otoczyć się masą różnorakich ziół. Możesz też zaszaleć i zasadzić karłową jabłonkę. Możliwości jest mnóstwo 😊

Dlatego tak ważnym jest wybrać choć wstępnie co chcesz mieć. Jak już pewnie widzisz ciężko będzie mieć wszystko, chyba że do dyspozycji masz spory ogródek 😉

2. Gdzie to posadzisz?

Odpowiedź na to pytanie potrafi konkretnie zawęzić listę, która powstała w poprzednim punkcie. Jeśli masz do dyspozycji tylko parapet to z większości wyżej wymienionych trzeba będzie zrezygnować. Balkon daje więcej możliwości, a ogródek jeszcze więcej. Ale tak czy inaczej – czy to na balkonie czy w ogródku - wyznacz sobie miejsce do uprawy roślin jadalnych, najlepiej jak najbardziej nasłonecznione. Może część przestrzeni chcesz przeznaczyć na rośliny ozdobne? Albo na przyziemne rzeczy jak rozstawianie suszarki na pranie? Albo chociaż na małe krzesełko i stolik?

Przeczytaj ten post o planowaniu balkonu. Pomoże Ci on choć trochę rozplanować posiadaną przestrzeń.

3. Ile tego chcesz?

Wiesz już, że chcesz np. pomidory i do dyspozycji masz pół balkonu. Ile realnie doniczek tam wstawisz, pamiętając o tym, że jeden pomidor będzie potrzebował pojemnika o pojemności 10 litrów? Trzy? Cztery? Jeśli tak to nie wysiewaj na raz całego opakowania nasion – z każdego nasionka wyrośnie jedna duża roślina. Jeśli marzy Ci się krzak porzeczki to najprawdopodobniej na balkonie zmieści Ci się tylko jeden i ograniczy przestrzeń na inne szaleństwa. Jeśli chcesz przeznaczyć jedną skrzynkę balkonową na sałaty to zmieści Ci się tam kilka sadzonek (nie kilkanaście 😉 ). Naprawdę warto policzyć sobie, choćby wstępnie ile czego Ci się zmieści.

Odpowiedzi na powyższe pytania pomogą Ci realnie podejść do ogrodniczych planów i zakupów. Jednym z podstawowych błędów początkujących (choć nie tylko 😉 ) jest “za dużo i za gęsto”. Naprawdę lepiej jest mieć mniej roślin, faktycznie z nich korzystać i mieć czas na ich pielęgnację, niż zrobić sobie z balkonu dżunglę której nie będziemy w stanie ogarnąć 😉

Posted by Basia in Porady, 0 comments
Na mojej roślinie pojawił się robal! Co mam robić?

Na mojej roślinie pojawił się robal! Co mam robić?

Sezon w pełni. Wielu z nas dalej jest w mniejszej lub większej izolacji, część pracuje zdalnie. Mamy dużo czasu żeby zaglądać do naszych roślin 😉 I przychodzi ten moment, kiedy pojawia się jakiś owad! Co wtedy robić?

Kiedy spotkamy jakiegoś przybysza, którego nie znamy, z reguły pierwsze co się pojawia to strach. A jak się boimy to albo uciekamy albo podejmujemy się walki. W przypadku ogródków mniejszych lub większych, nawet jeśli początkowo weźmiemy nogi za pas, to w kolejnym kroku szykujemy się do walki.

Szukamy więc pomocy. Czasem idziemy do najbliższego sklepu z działem ogrodniczym i liczymy na poradę. Wybieramy wtedy jakiś środek ze sklepowej półki, wracamy do domu i pryskamy.

W innych przypadkach najpierw wertujemy internet w poszukiwaniu najlepszych przepisów na naturalne opryski przeciw szkodnikom. Czytamy o gnojówkach, naparach, wyciągach i innych specyfikach. Kupujemy lub zbieramy zioła czy inne składniki, mieszamy, szykujemy, pryskamy.

Z przerażeniem i zaciekłością staramy się pozbyć z naszych roślin wszystkiego co tylko się rusza, często nawet nie zastanowiwszy się chociaż przez chwilę co to właściwie za stworzenie się u nas pojawiło.

A przecież ogród (również ten balkonowy), to nie tylko flora. To również fauna. I oba te światy ze sobą współistnieją. Tam gdzie są rośliny, pojawiają się również inne organizmy - i to jest naturalne! I tak, część z tych gości będzie konsumować nasze rośliny. Ale równie liczna część będzie… konsumować tych pierwszych konsumentów! Taki jest naturalny cykl przyrody.

Na przykład na naszej sałacie może pojawić się mszyca. I zacznie ją konsumować 😉 Póki mszycy nie ma bardzo dużo to w większości przypadków sałacie nic się nie stanie. A my możemy po prostu umyć jej listki przed spożyciem. I jeśli pozwolimy tej mszycy sobie trochę pobuszować to w naturalny sposób po jakimś czasie (z reguły ok 2-3 tygodniach) pojawią się naturalne drapieżniki. Biedronki, złotooki, bzygi, różne gatunki chrząszczy… Zarówno dorosłe owady jak i ich larwy mogą zjadać te nasze mszyce. Larwy często są zupełnie niepodobne do dorosłych owadów i mogą wzbudzać strach. A są zupełnie nieszkodliwe, wręcz przeciwnie! Natura to największy sprzymierzeniec ogrodnika, jeśli tylko pozwolimy jej działać ♥ Bo jeśli będziemy tępić te mszyce co do jednej sztuki to te wszystkie drapieżniki nie przybędą do nas na pomoc bo… nie będą miały co jeść!



Dlatego jeśli pojawi się u Ciebie jakiś nieznany Ci przybysz to postępuj tak:



1. Poznaj go!

Dowiedz się dokładnie co to za gość. Tutaj poradą służą grupy ogrodnicze, ale również technologia. Od siebie bardzo polecam aplikację Obiektyw Google. Robimy owadowi zdjęcie i wrzucamy do aplikacji, a ona szuka podobnych zdjęć w internecie i porównuje z naszym. W ten sposób otrzymujemy podpowiedź co do gatunku owada. W ten sposób możecie też identyfikować rośliny!

2. Zastanów się, czy naprawdę stanowi zagrożenie?

Jeśli już wiemy co to za przybysz do nas przyleciał z wiatrem to możemy się doedukować i sprawdzić czy chce on skonsumować nasze rośliny? I nawet jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca to zachęcam bardzo aby pierwszym odruchem, zamiast chęci eksterminacji, stała się… obserwacja! Obserwuj tego owada, patrz jak czuje się roślina na której zaczyna żerować, jak zmienia się jego populacja. W wielu przypadkach nie jest wymagana nasza interwencja bo po tych 2-3 tygodniach pojawią się naturalne drapieżniki i zrobią porządek przywracając równowagę 🙂

3. Nie zabijaj, jeśli nie musisz

Możesz np na swojej bazylii znaleźć gąsienice. W naturze część z nich padnie ofiarą ptaków, ale tym będzie ciężko polować na Twoim balkonie. Możesz próbować szykować opryski czy inne cuda żeby się ich pozbyć, ale… najłatwiej po prostu będzie wyrzucić je za balkon! Pryskanie zostaw sobie jako ostateczną broń 😉

4. Jeśli roślina wyraźnie słabnie - działaj!

Jeśli zauważysz, że populacja szkodnika zaczyna wyraźnie roślinie szkodzić (więdnie, żółkną jej liście itp) to działaj. Natomiast w pierwszej kolejności sięgaj po sposoby naturalne. A opryski wykonuj najlepiej pod wieczór, w ciągu dnia mogą zaszkodzić pszczołom. Możesz też usuwać szkodniki mechanicznie - albo ręcznie, albo… np przy użyciu taśmy klejącej 😉 Czasem trzeba działać, i to jest ok. W końcu uprawiamy te rośliny na własny plon 🙂

Możesz np. sprawdzić mój przepis na naturalny oprysk ziołowy.

5. Dbaj o rośliny, aby były silne

Silne rośliny łatwiej poradzą sobie z atakiem szkodników czy choroby. Tak jak nasz organizm - jeśli jesteśmy pełni sił, zdrowo się odżywiamy, dbamy o ruch, to lepiej przechodzimy wszelkie infekcje. Zapewnij swoim roślinom odpowiednie warunki, nie przelewaj ich, dbaj o stosowne nawożenie, nie sadź ich za gęsto… To wszystko sprawi, że będą silniejsze i te kilka mszyc czy innych konsumentów nie będzie stanowiło dla nich zagrożenia.

6. Jak tylko możesz to dbaj o różnorodność!

Różnorodność jest kluczem do sukcesu w wielu ogrodach, również tych balkonowych. Przecież wszyscy wiemy że najwięcej środków ochrony roślin stosuje się w monokulturach. Tam gdzie na wielkich obszarach uprawiana jest tylko jedna roślina. A jak często na naszym balkonie są np. tylko pomidory i papryki? 😉 Dlatego zachęcam do różnorodności! Dodaj doniczkę z ziołami, doniczkę z łąką kwietną, donicę z roślinami miododajnymi, postaw na różne odmiany tych pomidorów czy papryk. Może uda Ci się na balkonie wprowadzić jakieś piętra roślinności w postaci krzewów? Może dasz się przekonać i zbudujesz domek dla owadów? Poidełko dla owadów lub ptaków? Tak czy inaczej, im większa różnorodność (i flory i fauny) tym większa stabilność ekosystemu. Im więcej miejsc gdzie mogą bytować różnego rodzaju owady, tym większa szansa że ruszą z odsieczą jak tylko pojawi się ta przeklęta mszyca. Obecność tych wszystkich stworzeń sprawi, że Ty jako ogrodnik będziesz mieć mniej pracy! A chyba dobrze jest sobie upraszczać życie tam gdzie tylko się da? 😉

Posted by Basia in Porady, Szkodniki i choroby roślin, 1 comment
Jak wybrać najlepszą donicę dla pomidora?

Jak wybrać najlepszą donicę dla pomidora?

Połowa maja coraz bliżej, moment wysadzania pomidorów na miejsce docelowe. Pytanie jakie zadaje sobie teraz każdy początkujący ogrodnik to - jaką donicę najlepiej wybrać?

Jeśli kusi Cię aby wysadzić swoje pomidory na miejsce stałe wcześniej to zastanów się dwa razy. Czemu warto poczekać? Piszę o tym tu: Kiedy wysadzić pomidory na zewnątrz?

A teraz przejdźmy do wyboru donicy.

Odpowiedź, jak zwykle brzmi - to zależy 😉

Jeśli nie chce Ci się czytać dalej i zagłębiać w meandry doboru idealnego pojemnika dla Twoich sadzonek to przyjmij, że każdy krzak pomidora potrzebuje 10 litrów podłoża i przynajmniej 30cm głębokości. Tak zawsze będzie dobrze 🙂


Natomiast jeśli chcesz wiedzieć więcej to zastanów się najpierw jaką masz odmianę pomidora.

Jeśli jest to jeden z miniaturowych krzaczków (jak np. Balkoni Red, Bajaja, Venus czy Mikro Tumbling Tom) to spokojnie możesz je sadzić w zwykłych skrzynkach balkonowych. Zachowaj wtedy odstęp ok. 20-30cm między sadzonkami i będzie im dobrze 🙂 W wolne miejsca możesz np dosadzić (albo dosiać) bazylię.

Jeśli natomiast Twój pomidor to odmiana wyższa, to bezpiecznie będzie założyć te wspomniane wcześniej 10 litrów podłoża i 30 cm głębokości dla każdej sadzonki. Oraz większe odstępy, nie sadziłabym ich gęściej niż co 40-50 cm jeśli chcesz posadzić więcej krzaków w jednym pojemniku.

A co gdy zamarzyły Ci się odmiany o wielkich owocach? Pomidorach co ważą po 400-500gram? Cóż, wtedy daj im jeszcze więcej miejsca. Jeśli oczywiście zależy Ci na optymalnych plonach. W takim przypadku 15-20 litrów na sadzonkę to wcale nie jest przesada.

"Ale ja mam więcej sadzonek! Czy mogę je posadzić gęściej? Nie mogę ich przecież wyrzucić!"

Jak nie możesz ich wyrzucić, a nie masz już miejsca na balkonie to je rozdaj. Albo posadź gdzieś pod blokiem 😉 Serio. Sadzenie pomidora gęściej w jednym pojemniku nie ma kompletnie sensu. W żaden sposób nie przełoży się na większe plony, wręcz przeciwnie. Jak upchniesz sadzonki byle by były to zdarzą się dwie rzeczy:

  1. Pomidory będą miały mniej miejsca i tym samym będą słabiej rosnąć, co w efekcie da Ci mniejsze plony na krzak. Nie mówiąc już o tym, że mniej słońca dotrze do owoców. A one potrzebują tego słońca żeby dojrzeć.
  2. Zwiększy się szansa na wystąpienie wszelkiego rodzaju chorób grzybowych, w tym zarazy ziemniaczanej. Pomidorom będzie za gęsto, za mało powietrza będzie krążyć wokół sadzonki, będzie więcej wilgoci - nie chcesz tego.


Zakładam, że nie są to Twoje wymarzone scenariusze uprawy pomidora 😉 Chcemy żeby nasze sadzonki rosły ładnie, były zdrowe i dały nam jak największe plony. Przy okazji też zdobiły balkon - w końcu te kolorowe kulki potrafią być naprawdę dekoracyjne! Aby tak się stało to poza słońcem, wodą i nawozem pomidor potrzebuje przede wszystkim PRZESTRZENI!

Nie wierzysz mi? To zrób własny eksperyment 🙂 weź 3 takie same sadzonki tej samej odmiany pomidora i zasadź dwie do skrzynki balkonowej o długości 40cm, a trzecią do 10 litrowej wysokiej donicy. Sprawdź samodzielnie co będzie lepiej i zdrowiej rosło i da Ci więcej owoców 😉

P.S. Podobnie jest z truskawkami i poziomkami - również nie warto ich sadzić zbyt gęsto 😉

“Ja tam uprawiam pomidory w skrzynkach balkonowych od lat i mi owocują!”

Jasne, ja też od tego zaczynałam! Zresztą można gdzieś tu na blogu jeszcze jakieś archiwalne zdjęcia tych występków 😉 I tak - urosną! I też wydadzą plony! Nawet jeśli to będzie jakiś monstrulany pomidor koktajlowy jak Black Cherry. Ale nie będą to duże plony 😉 Więc jeśli zależy Ci po prostu na eksperymencie, przygodzie ogrodniczej, to wsadź te sadzonki gdzie tylko możesz 😉

Ale jeśli chcesz zoptymalizować swój wysiłek, a tym samym plony to mocno sugeruję dać tym pomidorom więcej przestrzeni. Zaufaj mi, odwdzięczą się 🙂

Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, Warzywa i owoce na balkonie, 3 comments