Nawozy NPK – o co chodzi?

Nawozy są jedną z tych rzeczy, o które często mnie pytacie. Szczególnie w uprawach balkonowych, gdzie ciężko jest zrobić kompostownik czy gnojówkę, ze względu na ich "zapach" :)
Nawozy są jedną z tych rzeczy, o które często mnie pytacie. Szczególnie w uprawach balkonowych, gdzie ciężko jest zrobić kompostownik czy gnojówkę, ze względu na ich "zapach" 🙂 Z pomocą przychodzą tzw. nawozy NPK. Na pewno już kiedyś spotkaliście się z taką nazwą, ja teraz postaram się Wam przybliżyć o co chodzi z tymi nawozami 😉 Otóż nawozy NPK to wieloskładnikowe nawozy mineralne. Nie są to nawozy w pełni naturalne, chociaż zdarzają się takie z częściową zawartością materii organicznej (np. seria Florovit ProNatura), gdyż nawóz naturalny zawsze wyjdzie trochę inny - nie będziemy w stanie w masowej produkcji zapewnić takiego samego składu jeśli chodzi o składniki mineralne w każdej produkowanej partii. Warto też zaznaczyć, że składniki mineralne obecne w takich nawozach są łatwo przyswajalne przez rośliny. Skąd nazwa NPK? Od głównych składników tych nawozów:
  • N - azot 
  • P - fosfor (a właściwie tlenek fosforu P2O5)
  • K - potas (tlenek potasu K2O)
Na opakowaniach takich nawozów, będą podane proporcje składników mineralnych. I tak np. jeśli na opakowaniu podana jest informacja, że roztwór nawozowy NPK to 5+4+6, oznacza to, że nawóz zawiera kolejno:
  • 5% azotu
  • 4% tlenku fosforu
  • 6% tlenku potasu
  • a reszta to inne składniki, np. wapń, magnez, siarka, bor itp.
SONY DSC Chcę tutaj również zaznaczyć - nie ma nic złego w sztucznych nawozach. Jedynym zagrożeniem jest przenawożenie, które może wystąpić jeśli nie będziecie się trzymać zaleceń podanych przez producenta. Nawet część osób zaleca (i ja się do nich zaliczam 😉 ) używania dawek mniejszych niż zalecane - i to szczególnie w uprawach pojemnikowych, gdzie taki nawóz nie ma gdzie uciec 😉 Mają za to sporo zalet:
  • bezzapachowe (mówię już o roztworze a nie samym koncentracie 😉 ) w porównaniu np. do gnojówki czy obornika
  • mają sprecyzowaną zawartość substancji mineralnych
  • czyste biologiczne - czyli wolne od różnych patogenów, które mogą znaleźć się np. w gnojówce
  • tak jak każdy nawóz - wzmacniają rośliny, powodują lepszy wzrost, obfitsze plony oraz większą odporność na choroby
Moim zdaniem są dobrym rozwiązaniem na zapewnienie roślinom wymaganych składników pokarmowych w prosty i wygodny sposób. Ja sama w zeszłym roku używałam uniwersalnego nawozu Florovit. Aczkolwiek głupek ze mnie bo kupiłam wielką 5 litrową butlę! 😀 Sama nie wiem, o czym myślałam dokonując tego zakupu 😉 SONY DSC Nawozy dostępne są w mniejszych butelkach i takie polecam Wam kupować 😉 Szczególnie jeśli macie tak jak ja balkon a nie działkę 🙂 W tym roku przerzucam się na Florovit do warzyw - tutaj macie 2 rodzaje do wyboru: albo granulat z serii ProNatura z 30% zawartością substancji organicznych albo zwykły Florovit do warzyw. Ja granulat pewnie podsypię do większych donic z pomidorami, paprykami i cukinią, a do reszty będę używać płynnego koncentratu. Natomiast jako nawóz do ziół wybrałam uniwersalny Florovit ProNatura - powinien być ok 🙂 SONY DSC A Wy? Jakich nawozów używacie? Robicie swoje nawozy w pełni ekologiczne czy idziecie trochę na łatwiznę tak jak ja? 😛

20 comments

Basiu – dlaczego wypisujesz takie bzdury o nawozach mineralnych, typu: „(…) nie ma nic złego w sztucznych nawozach (…)” ?! Owszem, można zasilać w ten łatwiejszy sposób rośliny ozdobne, ale proszę nie stosować takich wskazówek odnośnie roślin jadalnych ! Prowadzisz fajny blog, ludzie czytający to inspirują się pozytywnie – ale widząc po wpisach wielu z nich to zielone – w sensie dosłownym – umysły jeśli chodzi o ogrodnictwo. Przekazuj informacje rzetelnie – i szczerze jaki wpływ na nas, ludzi ma chemia zmineralizowana i dostarczana w postaci „super” nawozów wieloskładnikowych. Niech pasjonaci (też się do nich zaliczam), którzy chcą uprawiać wokół siebie rośliny dla własnego spożycia robią to w jak najbardziej naturalny sposób – bo mają na to sami wpływ i tym samym na swój organizm, zdrowie i składniki dostarczane bezpośrednio w postaci żywności. Rozumiem, że – jak wspominasz – też wszystkiego sama się uczysz – ale nie wierzę że nie masz świadomości o wpływie chemii nawozowej, do tego komercyjnie przez Ciebie przedstawianej w postaci jednej firmy na literę „F”….
Pozdrawiam
Krzysztof

Witam kupiłem nawóz Substral do pomidorów. Jest tam oznaczenie WE NPK czy jest to nawóz ekologiczny?

NPK jest oznaczeniem zawartości substancji mineralnych w nawozie i nie ma nic wspólnego z tym czy jest to nawóz ekologiczny czy nie. Natomiast każdy preparat dopuszczony do stosowania w rolnictwie ekologicznym powinien mieć taką informację na opakowaniu.

Juz nie pamietam ale kiedys czytalem o jakis drozdzach ktore dodaje sie do gnojowek by nie smierdzialy.

Ja kupiłam biohumusa. Zastanawiam się czy ten nawóz wystarczy do podlewania pomidorków koktajlowych? Bo ponoć różne nawozy się stosuje do różnych okresów (wiązanie kwiatów czy zwrost pomidora).
No i najważniejsze pytanie KIEDY należy zacząć nawozić? 🙂

Biohumus powinien wystarczyć. A zacząć nawozić już teraz! 🙂 Teoretycznie niektórzy zalecają różne nawozy na różnych etapach, np do roślin zielonych w fazie wzrostu, do kwitnących w fazie kwitnienia i do owoców w fazie owocowania. Ja na razie stosuję uniwersalny cały czas 🙂

To są nawozy które najczęściej kupujemy. W sumie jesli ma sie do czegoś zaufanie to po co to zmieniac. Naprawde polecam zwłaszcza jesli sie zastanawiacie.

Od jakiegoś czasu stosuję florovit do warzyw i nie wyobrażam sobie jakiejś gnojówki, która czesto napakowana jest antybiotykami po leczeniu zwierząt. A niedawno kupiłam florovit do pelargonii, bo po nim moje roślinki pięknie i długo kwitną.

Brzuszki Łakomczuszki

Mam pytanie. Ja spryskuję moje sadzonki takim nawozem (zioła, owoce) czy np po takim spryskaniu muszę przed jedzeniem umyć listki bazylii?

Z tego co ja się orientuję to roślin przeznaczonych do bezpośredniego spożycia (np. ziół) nie powinno się nawozić dolistnie sztucznymi nawozami kiedy chcemy je jeść. Szczególnie, że nawet producent kiedy mówi o nawożeniu dolistnym zaleca aby zaprzestać 2-3 tygodnie przed zbiorami. Natomiast zaznaczam, że mogę się tutaj mylić.

Nawozy NPK to dla mnie nie nowość, używam ich od dawna i nie wyobrażam sobie bawić się w kompostowanie (po prostu mi się nie chce 😉 ),Zarówno na działce jak i w domu na balkonie używam Florovitu – warzywka rosną idealnie 🙂

A ja do swoich papryczek chili od wczoraj dolewam Bio Florin Cytrusy. Liście szaleją po jednej nocy i połowie dnia

Qrka i Kokosh

He he, ja zbierałam od tygodnia łupiny z cebuli na gnojówkę, ale po wielu przemyśleniach dziś to wywaliłam, bo…gdzie ja mam to niby wyhodować?! W domu wstyd epatować takim smrodem, no wstyd kogokolwiek zaprosić, a na balkonie…strach, że sąsiedzi napiszą jakąś petycję, czy cuś…Dlatego przerzucę się na takie gotowce, zwłaszcza w kwestii ochrony roślin przed szkodnikami.:)

Hahah no właśnie to jest ten problem z gnojówkami – „zapach”…..

Używam nawozu organicznego znalezionego w irlandzkim Lidlu – na efekty muszę poczekać, ale roślinkom chyba nie zaszkodził, jak widzę. Do tego kiedy przesadzam jakieś rośliny i zauważam dżdżownicę, to momentalnie ląduje ona w doniczce z zieleniną lub warzywkami:) W sklepie ogrodniczym zauważyłam paczkowany nawóz organiczny, stały – nie skusiłam się, ale może kiedyś…

Zdecydowanie wybieramy nawozy mineralne. Przy zakupie patrzymy ZAWSZE na skład. Nasz numer jeden to Magiczna Siła do pomidorów z Substrala. Zawiera 27% tlenku potasu, genialne na kwitnienie i owocowanie! Używamy go też do kwiatów i są niesamowite po nim 😀
Z nawozów naturalnych czasem sięgamy po Biohumus albo obornik zwłaszcza do ogórków i innych dyniowatych:)

Jesli juz hodowac samemu jedzenie to ekologicznie i bez nawozow mineralnych. Na balkonach swietnie sprawdzaja sie emy ( takze z wlasnej produkcji), humus (bio – nie forte z dodatkiekm mineralów), kompost dojrzaly czy dzdzownice. Do tego wywary, wyciagi, gnojowki i srodki biologiczne.

I ja sie z tym komentarzem zgadzam w 100%. Dla mnie to nie tylko zabawa w ogrodek ale ogrodek zdrowy, nie syntetyczny. Moze i rosliny szybciej rosna i sa wieksze po syntetykach ale nikt nie mierzy smaku i zawartosci odzywczej. W slepie tez mozna kupic wielka, prosta marchewke bez skazy, z pustymi miejscami w srodku – w smaku czuc, ze cos jest nie tak. Ale tak naprawde nie ma to jak pokrecona, brzydka, mala marchewka, soczysta i slodka, ktorej nikt nie poganial. Takie czasy, ze nawet w ogrodkach robi sie „na skroty” i „mi sie nie chce”. To gdzie wkladac ta milosc i robic cos naprawde dobrze.

Nawozić trzeba, tak czy inaczej. Nawozy mineralne nikomu nie szkodzą, póki ich nie przedawkujemy. Zgadzam się, że idealnie byłoby używać tylko ekologicznych produktów – niestety nie zawsze jest na to czas i warunki. Moim zdaniem lepiej żeby coraz więcej osób uprawiało własne jedzenie, nawet jeśli będą używać nawozów syntetycznych – niż gdyby mieli nie robić tego wcale ze względu na to ile zachodu jest z nawozami własnej roboty.

Nie jestem w żaden sposób związany z tą firmą ale polecam jako użytkownik nawozy Astvit (astvit.com.pl).

Dodaj komentarz