2012-10-08

Rozmnażanie fiołków

Jakiś czas temu wspominałam Wam, że próbuję rozmnażać fiołki z listków. Dziś pokażę Wam jak wyglądają moje zmagania :)
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że próbuję rozmnażać fiołki z listków. Dziś pokażę Wam jak wyglądają moje zmagania 🙂 Nie pamiętam kiedy dokładnie zaczęłam - i trochę jestem na siebie za to zła. Pierwsze zdjęcie mam z 5 września (powyżej) i przedstawia ono już 5 zasadzonych listków. Wiem tylko tyle, że 2 z nich wcześniej ukorzeniłam w wodzie a resztę po prostu zanurzyłam w ukorzeniaczu i wsadziłam od razu do ziemi. Jako małe doniczki posłużyły mi niezastąpione kubeczki po jogurtach 🙂 małe, poręczne i co najważniejsze - za darmo! 🙂 Ostatnio je pomalowałam i nie wyglądają wcale tak źle 😉 W każdym razie, ukorzenione listki w połowie września zaczęły puszczać już pierwsze listki - czyli po niecałych 2 tygodniach od zasadzenia. Sam proces ukorzeniania z tego co pamiętam był długi - trwał coś około miesiąca. Natomiast już zasadzone widać, że szybko rosną 😉 Listki, które wsadziłam bezpośrednio do ziemi rosną dużo wolniej... W zasadzie dopiero około połowy października jeden z nich zaczął wypuszczać listki: Niedawno zauważyłam, że kolejny z nich również coś wypuszcza. Co najważniejsze - dzieje się to bardzo powoli. Jeśli ktoś z Was zachce rozmnażać fiołki z listków, zdecydowanie polecam najpierw ukorzenić je w wodzie. Ma to przede wszystkim taką zaletę, że cały czas widzimy jakie jest stadium ukorzeniania i nie przychodzą nam do głowy głupie pomysły takie jak wyciąganie listka z ziemi 🙂  Gdy wyglądają już tak jak na poniższym zdjęciu to możecie przesadzać je do ziemi. Ja użyłam zwykłej, najtańszej ziemi do roślin doniczkowych i jak na razie się sprawdza. Wtedy pozostaje nam tylko czekać aż zaczną się rozrastać 🙂 Ja swoje niedługo planuję przesadzić do większych doniczek, a przynajmniej te 2 sadzonki co mam najdłużej. Będę dodawać na bieżąco zdjęcia przedstawiające moje sadzonki fiołków do osobnej galerii. Tam możecie śledzić moje postępy 🙂 Nie pytajcie mnie też jakie mam kolory tych fiołków - bo sama nie wiem! Wiem, że jeden jest biały 🙂 To ten ostatni, który ukorzeniłam w wodzie. Reszta będzie niespodzianką 🙂

13 comments

Izabela Monika

Witam 🙂 Z ciekawością przeczytałam artykuł o ukorzenianiu fiołków alpejskich. Ja swojego przesadzałam 1,5 tygodnia temu, bo rozrastał się jak szalony. Przy przenoszeniu do większej doniczki, odpadły dwa listki. Wsadziłam je szklaneczki z wodą. Jeden usechł…a drugi nadal zielony…ale na razie nie puszcza korzonków…W sumie to 11 dzień od wsadzenia listka do wody. Nie wie ile trzymać, jak mu pomóc wypuścić korzonki. Nie znam się. Pamiętam tylko jak byłam mała i mama często zrywała listki z różnych kwiatków i wsadzała je potem do wody. Chciała zapytać ile powinnam czekać, jak mu pomóc dojrzeć do wsadzenia w doniczkę. Czy może troszkę skrócić łodyżkę listka, żeby go pobudzić? Pozdrawiam Izabela Monika

Witam i podziwiam. Jako „facet” lubię się bawić z kwiatkami ( matka zawsze lubiła je rozmnażać i może dlatego lubię ja też)
Nie jestem ekspertem , ale mam pytanie czy umiesz rozmnażać fiołki te z kwiaciarni?? Nie wiem jak się nazywają. Wyczytałem że puszczają po kwiecie nasionka, mam je w pudełku tylko nie wiem co dalej z nimi zrobić??? O dziwo fiołek dalej puszcza nowe kwiaty a nasionka zbieram z owiędłych.
Szukam informacji jak wyhodować z nasion fiołka nowe pokolenie. :
Pozdrawiam

Fiołki, które miałam wszystkie były z kwiaciarni / marketów i do wszystkich stosowałam opisaną metodę. Chyba, że mówisz o fiołku alpejskim? W takim razie niestety nie pomogę, bo kompletnie nie mam z nim doświadczenia.

Dzień Dobry. Kiedyś też ukorzeniłam fiołki w wodzie. Wszystkie listki wypuściły korzonki, a po przesadzeniu do ziemi (ziemia do wysiewu i pikowania) z wyjątkiem jednego wszystkie listki zgniły. Co zrobiłam źle?

Może były za mocno podlewane po przesadzeniu? Fiołki bardzo nie lubią przelania… albo były zbyt gęsto? Fiołki mają tendencję do chorób w momencie kiedy stykają się listkami między sobą…

Witam. Właśnie dostałam zamówione przez internet listki fiołka afrykańskiego. Czy niska temperatura w mieszkaniu (19-20 st.)nie przeszkodzi w ukorzenianiu? Mam zamiar ukorzeniać je w wodzie.

Możesz je spokojnie ukorzeniać. W niższych temperaturach to po prostu może dłużej potrwać.

Basiu, wpadłam przypadkiem i…pozostałam.
Sama choruje na fiołki juz ponad 10 lat. Bardzo podoba mi sie Twoje podejście na temat podłoża. Prawda jest taka, że jak ktoś ma „rękę” do kwiatów to i w zwykłej ziemi urosną:) Ja już ma etap cudaczenia z podłożem (perlit, kokos, mech itd.) za sobą. Teraz przypomniałam sobie, że wychodziłam na pole i ładowałam zwykłą ziemię i tez mi pieknie rosły.
pozdrawiam serdecznie

[…] zeszłym roku chwaliłam Wam się, że zaczęłam rozmnażać fiołki afrykańskie z listków. Dziś chciałam Wam pokazać jak teraz się pięknie prezentują No i zapraszam na […]

Zimą też działasz okołobalkonowo??:)

Głównie przygotowuję się na następny sezon i staram się przechować rośliny wieloletnie 🙂 Co jest dość trudne nie mając dostępu do widnego pomieszczenia z temperaturą ok 10-15 stopni 😉

Mała rzecz a cieszy-Agnieszka

Ciekawy blog, zaczynam obserwować 🙂 też mam posty o balkonowych hodowlach 🙂

Dziękuję za odwiedziny 🙂 u Ciebie bardzo sympatycznie, pewnie zostanę na dłużej! pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz