uprawa kiełków

Uprawa kiełków w domu

Uprawa kiełków w domu

Wydaje mi się, że kiełki już na stałe zagościły w naszej kulturze. Nie jest to już nic niespotykanego czy nieznanego, często możemy kupić je w sklepach. A jednocześnie dalej tak mało osób uprawia je samodzielnie w domu! I tak jak można dyskutować nad finansową opłacalnością uprawy własnych pomidorów, to uprawa kiełków szybko się zwraca 😊 A do tego zyskujemy prawdziwą bombę witaminową!

Nie od dziś wiadomo, że kiełki są pełne wartości odżywczych. Znajdziemy w nich mnóstwo witamin i minerałów. I to w pysznym, chrupiącym opakowaniu 😉 Możemy je dodać praktycznie do wszystkich potraw – kanapek, sałatek, sosów czy choćby posypać po jakimkolwiek posiłku (no może poza deserami 😉 ).

Jak uprawiać kiełki?

Uprawa kiełków jest niezwykle prosta! Możemy to robić na różne sposoby:

  • w słoiku – wsypujemy nasiona do słoika, zakrywamy go gazą przy pomocy gumki recepturki i płuczemy nasiona 2-3 razy dziennie
  • na wacie / ligninie – na talerzyku czy w innym płaskim naczyniu wykładamy mokrą watę / ligninę, na którą wysypujemy nasiona i regularnie spryskujemy je wodą (większość z nas zna tę metodę z domowej uprawy rzeżuchy na Wielkanoc 😊 )
  • w specjalnych workach – można kupić specjalne worki do uprawy kiełków, które po wypełnieniu nasionami moczymy kilka razy dziennie po czym zostawiamy do ocieknięcia
  • w kiełkownicach, czyli gotowych konstrukcjach gdzie na specjalnych tackach wysypujemy nasiona po czym przepłukujemy je wodą, która zbiera się w zbiorniku na dnie kiełkownicy

Przyznam, że ja od zawsze preferuję tą ostatnią opcję, głównie ze względu na wygodę 😊 Słoiki trzeba mieć gdzie odłożyć aby spokojnie ociekły, a gotowe kiełkownice „robią” całą tą robotę za nas. My musimy jedynie pamiętać aby 2-3 razy dziennie dolać do nich wody.

Niezależnie od tego jaką metodę wybierzemy należy pamiętać o kilku rzeczach:

  • Dobrze jest najpierw nasiona na kiełki namoczyć przynajmniej na kilka godzin (ja z reguły moczę je przez całą noc). Po pierwsze przyspieszy to proces kiełkowania a po drugie spłucze ewentualne zanieczyszczenia z powierzchni nasiona. Po takim moczeniu nasiona ZAWSZE należy przepłukać pod bieżącą wodą zanim umieścimy je w naczyniu do kiełkowania.
  • Musimy pilnować odpowiedniej wilgotności. Większość metod zakłada przepłukiwanie kiełków przynajmniej 2-3 razy dziennie. Częstotliwość ta może się różnić w zależności od tego z jakiej metody korzystamy. Tak czy inaczej – ważne jest aby naszych nasion ani nie przesuszyć, ani żeby nie stały w wodzie.

Do tej pory korzystałam z najtańszej dostępnej kiełkownicy z allegro, ale teraz (dzięki uprzejmości drogerii ekologicznej Betterland) miałam okazję przetestować kiełkownice GEO. Szczególnie do gustu przypadła mi kiełkownica gliniana - nie dość że pięknie wygląda to zawiera w sobie tylko naturalne materiały. Już długo ją obserwowałam na różnych zdjęciach w Internecie, więc tym bardziej cieszę się, że mogę ją mieć u siebie ❤️ Uprawa kiełków w niej jest bardzo wygodna, nie ma mowy o jakimkolwiek zastoju wody na tackach do kiełkowania. Do tego tacki możemy ustawić w dwóch pozycjach – dzień i noc – dawkując w ten sposób dopływ światła do kiełkujących nasion.

Niezależnie od tego jaką kiełkownicę wybierzecie, zasada ich funkcjonowania jest zawsze taka sama. W zestawie otrzymacie kilka tacek z dziurkami oraz podstawkę (czasem również pokrywkę). Ustawiamy zestaw tak aby podstawka była na samym dole a na niej wykorzystywane przez nas tacki. Na tacki wysypujemy nasiona (dobrze jest je wcześniej namoczyć) i zalewamy całość wodą od góry. Woda sama spływa w dół dzięki otworom w tackach, przepłukuje nasiona i zbiera się w dolnej podstawce. To co spłynie na sam dół możemy wylać, ale lepiej jest użyć tej wody do podlania domowych roślin. „Podlewamy” w ten sposób kiełki 2-3 razy dziennie, aż osiągną satysfakcjonujący nas rozmiar 😊

Większość kiełków rośnie bardzo szybko. Do moich ulubionych należą:

  • Rzodkiewka (5-6 dni)
  • fasola mung (2-5 dni)
  • kozieradka (3-5 dni)
  • lucerna (5-7 dni)
  • brokuł (3-5 dni)

Kiełki, a mikrolistki

Jak mówimy o kiełkach, to nie sposób nie wspomnieć o mikrolistkach. Główna różnica pomiędzy tymi sposobami uprawy jest taka, że kiełki zjadamy wcześniej 😉 A w przypadku mikrolistków czekamy aż rośliny wypuszczą…. listki właśnie 😉 Jak mówię o mikrolistkach to zawsze podaję przykład rzeżuchy – wtedy od razu wiadomo o co chodzi 😊

Mikrolistków nie uprawiamy w kiełkownicach, ale na tackach (albo specjalnie do tego przeznaczonych albo robionych własnoręcznie poprzez wyłożenie jakiegoś płaskiego naczynia watą, ligniną lub po prostu ziemią). Wtedy też nie zjadamy korzeni roślin jak robimy to przy kiełkach, a jedynie naziemną ich część. Dodatkowo w uprawie mikrolistków potrzebujemy zdecydowanie więcej światła niż w przypadku kiełków.

Moim zdaniem do takiej uprawy świetnie nadają się wszelkie nasiona kapustne (na tej liście oprócz standardowych kapust znajduje się również rzeżucha czy rukola), które lepiej rosną w takiej formie niż w formie kiełków. Co prawda kiełkują dość długo, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale ostatecznie lepiej sobie radzą niż w typowej uprawie na kiełki.

Drugą rośliną, którą zdecydowanie warto przetestować w ten sposób jest groszek uprawiany na listki (z ang. pea shoots). Gwarantuję Wam, że jak raz spróbujecie go uprawiać w ten sposób to będziecie wracać do niego regularnie 😊

Uprawa mikrolistków jest super sposobem na wykorzystanie zalegających nam nasion.


Na koniec zebrałam odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania o kiełki:

1) Jakie nasiona wybrać?

Ja zawsze polecam wybrać opakowania jednorodnych nasion – czyli np. samą rzodkiewkę czy samą lucernę. Częstym problemem w gotowych mieszankach jest to że zawarte w nich nasiona kiełkują nierównomiernie i kiedy jedne już są gotowe do zjedzenia to inne dopiero pękają. Moim zdaniem dużo łatwiej jest kiedy mamy nasiona tylko jednego gatunku.

2) Co zrobić jeśli kiełki pleśnieją?

Przede wszystkim warto się zastanowić czy to rzeczywiście pleśń 😊 Często na kiełkach widzimy taki biały „meszek” który po prostu jest częścią korzenia. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie rzodkiewki. Na poniższym zdjęciu widać wyraźnie różnicę pomiędzy korzonkami, a pleśnią (zdjęcia dzięki uprzejmości Czytelniczki Ani 😊 )

Natomiast jeśli jesteśmy pewni, że to faktycznie pleśń to jest kilka opcji:

  • Przede wszystkim należy porządnie umyć całą kiełkownicę
  • Dobrze namoczyć i potem opłukać nasiona przed umieszczeniem ich w kiełkownicy
  • Pilnować aby woda nie zalegała w żadnej części, ani w dolnym pojemniku (nasiona nie mogą leżeć w wodzie, mają być tylko przepłukane!)
  • Wymienić kiełkownicę na nową (zauważyłam, że w testowanych przeze mnie kiełkownicach GEO dużo łatwiej kiełki przesuszyć niż przelać 😉 woda nie zalega nigdzie, w przeciwieństwie do mojej starej kiełkownicy gdzie często musiałam ją „ręcznie poganiać”)
  • Zapewnić im dobrą cyrkulację powietrza – dużo łatwiej o pleśń kiedy kiełków mamy po prostu za dużo!
  • Zawsze na jednej z tacek mieć rzodkiewkę 😉 Ciężko mi potwierdzić w 100% prawdziwość tego stwierdzenia, niemniej spotkałam się z tą radą już kilka razy w różnych miejscach. Jako, że sama bardzo lubię kiełki rzodkiewki to zupełnie mi to nie przeszkadza 😉 Warto spróbować!

3) Dlaczego nasiona nie chcą kiełkować?

Niektóre nasiona kiełkują długo (m.in. kapusta, por, szczypiorek) i po prostu trzeba dać im więcej czasu. Natomiast zdarza się, że nasiona nie wykiełkują wcale. I to najczęściej wynika z dwóch powodów:

  • Przesuszone nasiona - za mało wody lub zbyt ostre słońce / wysoka temperatura
  • Problem z jakością nasion – źle przechowywane albo przeterminowane

4) Czy do uprawy kiełków potrzebuję jakiegoś specjalnego stanowiska?

To jest cudowne w uprawie kiełków, że możemy je uprawiać praktycznie wszędzie. Nie potrzebują dużo słońca, więc spokojnie dadzą radę na kuchennym blacie, nawet podczas miesięcy zimowych. Bezpośrednie słońce może wręcz być dla nich szkodliwe. Każda temperatura pokojowa będzie dla nich ok (może poza ekstremalnym ciepłem czy chłodem 😉 ). Jedynie jeśli używacie gotowych kiełkownic to warto zadbać o w miarę wypoziomowane podłoże żeby kiełkownica stała prosto – to ułatwi równomierny odpływ wody 😉 Niektóre nasiona do kiełkowania potrzebują ciemności – wtedy taką kiełkownicę możemy po prostu okryć szmatką kuchenną.

5) Dlaczego moje kiełki są gorzkie?

Być może były zbyt długo w kiełkownicy? Np. kiełki kozieradki trzeba zjeść bardzo szybko (max 4 dni od rozpoczęcia kiełkowania) inaczej później robią się właśnie gorzkie. Podobnie jest ze słonecznikiem, przy którym nie możemy dopuścić do wykształcenia liści właściwych – zjadamy tylko kiełki z pierwszymi liścieniami 😊

6) Czy koniecznie muszę kupować nasiona specjalnie przeznaczone do uprawy kiełków?

W sprzedaży jest mnóstwo nasion przeznaczonych do kiełkowania, więc wybór jest ogromny. Tak jak pisałam wcześniej – ja osobiście bardziej polecam opakowania jednorodne, aniżeli mieszanki. Ale możemy też do kiełkowania wykorzystać zalegające nam opakowania „zwykłych” nasion, np. bazylii czy szczypiorku, pod warunkiem że nie były one zaprawiane chemicznie! Co więcej (szczególnie w przypadku strączków: groszku, fasoli mung, ciecierzycy, soi itp.) możemy kupić zwykłe suszone nasiona przeznaczone do celów kulinarnych. Wtedy koszt takich nasion będzie dużo niższy 😊

7) Jak przechowywać kiełki?

W momencie kiedy nasze kiełki osiągną pożądany przez nas rozmiar należy je dobrze przepłukać, osuszyć i przełożyć do pojemnika (plastikowego lub szklanego), który przechowujemy w lodówce. Jeśli zauważymy że na dnie pojemnika zaczyna zbierać się woda to dobrze jest kiełki wyjąć, jeszcze delikatnie osuszyć (np. ręcznikiem papierowym), umyć naczynie i schować jeszcze raz. Dobrze przechowywane kiełki powinniśmy zjeść mniej więcej do 7 dni.

Jeśli chcemy jeszcze bardziej przedłużyć świeżość naszych kiełków to możemy spróbować pozbyć się osłonek nasiennych jakie pozostały po nasionach. To na nich z reguły w pierwszej kolejności będą rozwijały się bakterie.

8) Co jeśli nie będzie mnie w domu przez 24h i nie będzie możliwości przepłukania kiełków?

W takiej sytuacji pewnie spróbowałabym przełożyć nasze kiełki do większego naczynia wyłożonego mokrą gazą. Przykryłabym je również wilgotną gazą i całość zakryła szmatką nieprzepuszczającą za dużo światła. Taki pojemnik ustawiłabym gdzieś na blacie, gdzie nie operuje bezpośrednie słońce. Po powrocie wznowiłabym ‘tradycyjny’ system uprawy opisany wyżej lub dalej uprawiała kiełki na gazie – wtedy całość ułożyłabym na durszlaku lub sitku, pod którym byłby większy pojemnik gdzie woda mogła by ociekać. Tak owinąć kiełki w gazę można również spróbować w kiełkownicy przelewowej.

9) Czy któreś z nasion wolą więcej słońca, a inne mniej?

Wszystkie nasiona na samym początku do kiełkowania przede wszystkim potrzebują odpowiedniej wilgotności i ciepła, światło nie jest wtedy tak istotne. Natomiast później niektóre możemy dalej trzymać z dala od światła (np. wszelkie kiełki strączków - fasoli, groszku, soi itp. - będą wtedy delikatniejsze). Są też takie, które lepiej będą rosły kiedy światło im zapewnimy. Do tej grupy będą należeć tzw. "kiełki zielone", czyli zawierające dużo chlorofilu, np. rzodkiewka, brokuł, lucerna czy kapusta.

Tak czy inaczej, zawsze światło musi być rozproszone. Nigdy nie uprawiamy kiełków w ostrym, bezpośrednim słońcu.


To na tyle ode mnie jeśli chodzi o uprawę kiełków, choć prawdę mówiąc można by jeszcze pisać i pisać 😊 Aby wyczerpać temat przydałaby się przynajmniej seria takich postów, jak nie mały ebook 😉

Jestem ciekawa – jakie są Wasze doświadczenia z uprawy kiełków? Macie swoje ulubione gatunki? Ulubione sposoby uprawy? Podzielcie się w komentarzach ❤️

Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, 1 comment