pomidorki koktajlowe

Koniec lata

Koniec lata

Witajcie po długiej przerwie 🙂 Wrzesień oficjalnie uważam za rozpoczęty - koniec urlopów! Czas nadrobić zaległości na blogu 🙂 Zacznę od pomidorków koktajlowych: Pomimo zarazy ziemniaczanej kilka pomidorków zdążyliśmy zjeść 🙂 Myślę, że gdyby nie ta choroba to zbiory byłyby dużo obfitsze... ale niestety - mam nauczkę na przyszłość. W przyszłym roku jeśli zdecyduję się na pomidorki koktajlowe zdecydowanie wykonam jakieś opryski uodparniające na początku sezonu bo serce się kraje jak zostają takie kikuty: (tak, te z tyłu to resztki sadzonek pomidorków :/ ) Teraz dojrzewa jeszcze kilka żółtych niedobitków, ale jako że temperatury coraz niższe i słońca coraz mniej to wolno im to idzie. 🙁 Pięknie za to rosną wszystkie zioła z miętami na czele 🙂 Mojej nieobecności nie przeżyły lawenda i poziomki i zostały już dawno wyrzucone. Wśród poziomek rosła mięta pieprzowa a z lawendą posadzony był tymianek. Obie roślinki mają już swoje doniczki a z mięty udało mi się zrobić jeszcze jedną małą sadzonkę bo szkoda mi było jej wyrzucać 😀 Pelargonie pięknie się rozkwitły i ani myślą przestać 🙂 Pięknie zdobią balkon. Na przyszły rok na pewno chcę więcej kwitnących roślin, może nawet sama pokuszę się o wysiew z nasion np. surfinii albo osteospermum. Zobaczymy 🙂 Za to najwięcej radości przynoszą mi papryczki chili 🙂 Rosną pięknie (pomimo okupujących je wciornastków z którymi nie mogę sobie poradzić :/) Zapowiada się sporo okazałych papryczek 🙂 Po więcej zdjęć zapraszam do galerii balkonów i papryczek chili 🙂 Na chwilę obecną staram się rozmnożyć fiołki z listków i pomału pojawiają się małe nowe listki 🙂 Zdjęcia dodam niedługo jak zacznie być coś konkretnego widoczne. Dodatkowo chcę na jesieni posadzić kwiaty cebulowe do doniczek aby na wiosnę zakwitły. Mam gdzieś schowane kilka cebul hiacyntów, dokupię jeszcze jakieś tulipany i żonkile i liczę na piękną wiosenną kompozycję 🙂 Przede mną również powolne przenoszenie roślin z powrotem do mieszkania - na zewnątrz temperatury są coraz niższe.. Chociaż mam szczerą nadzieję przetrzymać je na balkonach jeszcze do drugiej połowy października - zobaczymy co z tego będzie 🙂
Posted by Basia in Aktualności, 1 comment
Balkonowe aktualności :)

Balkonowe aktualności :)

Byłam tydzień u Rodziców, wczoraj wróciłam. W tym czasie na balkonie trochę się pozmieniało ... a przede wszystkim - zaczerwieniły się pomidorki! 🙂 Jeszcze ich nie próbowałam, pewnie będą dziś na kolację lub jutro na śniadanie 🙂 są pięknie czerwone, a na krzaczkach jeszcze jest trochę takich, które muszą dojrzeć. Żółte pomidorki koktajlowe też pomału zaczynają nabierać kolorków: Kolejną niespodziankę sprawiła mi Chili Pimenta, którą w ramach eksperymentu wystawiłam na balkon. Mówię, że w ramach eksperymentu bo wszystkie inne papryczki chili trzymam w domu - wyczytałam na forach internetowych, że na zewnątrz sobie nie poradzą, że noce mogą być za zimne itp. Ta jedna stoi na zewnątrz już od połowy czerwca i nic się z nią niedobrego nie dzieje 🙂 wręcz przeciwnie - owady wyręczają mnie w zapylaniu 🙂 Na papryczkach stojących w pomieszczeniu będę sama musiała zapylać kwiatki 😉 a tak na zewnątrz już mogę obserwować efekty tego zapylania 😉 Przy okazji powrotu z wyjazdu postanowiłam również balkon uporządkować. Wyrzuciłam zawartość doniczki, w której była posadzona rukola. Siać jej w tym roku już nie będę bo nie będę miała czasu jej doglądać, zabiorę się za to w przyszłym sezonie.. Wywaliłam też "kwiatki", które miały odstraszać owady - mieszanka kupiona w markecie.. niestety niewiele z nich wyrosło. I trzecią ofiarą w porządkach była doniczka, w której miałam sałatę, rzodkiewki i szczypiorek. Szczypiorek wykopałam i przesadziłam do mniejszej doniczki a reszta poszła do śmietnika.. Dodatkowo poprzesuwałam wszystkie doniczki i pozamiatałam cały balkon 🙂 Zostało mi tylko umyć kafelki, ale to jutro 😛 W każdym razie jestem z siebie dumna 😀 Po moich porządkach balkon wygląda tak: Papryczki chili w pokoju obok też rosną jak szalone 🙂 mają pełno kwiatków, które przestałam obrywać i teraz muszę zacząć je zapylać pędzelkiem 🙂 I niedługo też powinny zacząć cieszyć moje oczy papryczkami 🙂 nie mogę się już doczekać! Pozdrawiam Was serdecznie!
Posted by Basia in Aktualności, 6 comments
Pomidorki koktajlowe – radości i smutki

Pomidorki koktajlowe – radości i smutki

Jak to w życiu bywa radość ze smutkiem w parze idzie 🙂 Tak też jest z moimi pomidorkami koktajlowymi - jest się z czego cieszyć ale są i pewne zmartwienia... Zacznijmy od tych przyjemnych rzeczy 🙂 Zaczynają pomidorki owocować! Dzielne pracowite owady kwiatki pozapylały, ja swoje trzy grosze dorzuciłam od czasu do czasu krzaczkami potrząsając i mam pierwsze efekty 🙂 Kwiatki pomału zaczynają przemieniać się w małe zielone kulki 🙂 Zasadzone mam 2 odmiany pomidorków - maskotkę (czerwone) i cytrynka (żółte). Maskotka zdecydowanie szybciej zaczęła kwitnąć i szybciej też tworzą się owoce. Bardziej się też rozkrzewia - żółte pomidorki u mnie idą w jeden wysoki pęd, a czerwone tworzą po 2-3 pędy i na każdym są kwiaty i owoce 🙂 Już nie mogę się doczekać aż nabiorą koloru 🙂 A teraz czas na smutki.. Trochę za mało poczytałam wcześniej o uprawie pomidorków koktajlowych i o niebezpieczeństwach jakie nań czyhają.. I mam skutki - dopadła mnie (a w zasadzie moje pomidorki :P) zaraza ziemniaczana. A przynajmniej na to wskazywałyby objawy.
Pomidorki koktajlowe - zaraza ziemniaczana Pomidorki koktajlowe - zaraza ziemniaczana Pomidorki koktajlowe - zaraza ziemniaczana Pomidorki koktajlowe - zaraza ziemniaczana
Zaraza ziemniaczana atakuje ziemniaki i pomidory (w tym pomidorki koktajlowe). I tutaj muszę zaznaczyć, że zdecydowanie bardziej poddał jej się pomidor żółty. Powyższe zdjęcia przedstawiają tylko tę odmianę. Na maskotce prawie wcale nic nie widać. Zaraza ziemniaczana jest formą grzyba, co atakuje rośliny kiedy wystąpią ku temu odpowiednie warunki - w tym wysoka temperatura i wysoka wilgotność. Zabezpieczać można się najefektywniej opryskami chemicznymi. Ja jednak żadnej chemii u siebie na balkonie nie stosuję. Pozostało mi więc oberwać chore listki - na niektórych krzaczkach niewiele ich zostało 🙁 Przygotowałam też wywar z cebuli i wykonuję nim opryski co 2-3 dni wieczorem. Zobaczymy co z tego będzie. Na razie pomidorki nie poddają się i rosną / kwitną / owocują dalej. Jestem dobrej myśli 🙂 a poza tym mam tyle krzaczków że trochę tych pomidorków i tak będzie 🙂 A na przyszły rok będę wiedziała, żeby wcześniej zacząć prewencyjne opryski wywarem z cebuli i poszukam też odmian odpornych na tę chorobę. Nie zrażam się - w tym roku przede wszystkim się uczę. Każdego kolejnego sezonu będę coraz bogatsza w doświadczenia i uprawy też będą mi lepiej szły 🙂
Posted by Basia in Aktualności, Szkodniki i choroby roślin, 26 comments
Zielono się zrobiło na balkonie

Zielono się zrobiło na balkonie

Byliśmy w niedzielę na giełdzie kwiatowej w Tychach  i przywieźliśmy trochę sadzonek 🙂 Do nocy je wszystkie sadziłam i w końcu na balkonie zaczyna być zielono! 🙂 Kupiliśmy:
  • melisę
  • miętę cytrynową i pieprzową
  • gazanie (3 sadzonki)
  • lawendę (3 sadzonki)
  • rozmaryn
  • lubczyk
  • tymianek
  • poziomki (3 sadzonki)
Dodatkowo dostałam w prezencie trochę szczypiorku i sadzonkę zwykłej mięty. Doniczki przygotowałam jak zwykle - warstwa drenażu na dno, potem ziemia, potem sadzonki. Zasadziłam do doniczek również wszystkie wyhodowane z nasion sadzonki: pomidorki, sałaty i inne.

Dwa rodzaje mięty (w środku i z prawej)  i melisa (z lewej) w jednej doniczce:

Lawenda razem z tymiankiem (i pomiędzy nie posiana maciejka i stokrotki):

Mięta pieprzowa razem z poziomkami (mięta jest w środku):

Gazanie:

Rozmaryn i lubczyk mają osobne doniczki:

Natomiast pomidorki koktajlowe, sałata majowa, ozdobna, roszponka i szczypiorek rosną razem:

Zdaję sobie sprawę z tego, że pomidorki koktajlowe mogą mieć trochę za ciasno. Miałam po prostu tyle sadzonek (i tak część oddałam), że szkoda ich mi było wyrzucać a nie miałam ich gdzie posadzić. Tak więc w jednej doniczce 40cm mam 3 sadzonki żółtych pomidorków, w drugiej 60cm mam 4 sadzonki pomidorków czerwonych i w jednej dodatkowej 60cm mam posadzone na zmianę żółte i czerwone w ilości 5 sztuk. Moim zdaniem jest to najgęściej jak tylko można posadzić takie krzaczki - zobaczymy jak będą się rozwijać. To moja pierwsza uprawa pomidorków koktajlowych i wciąż się uczę.  Wy natomiast jeśli chcecie być pewni swoich sadzonek to posadźcie je maksymalnie 3 sadzonki w 60cm skrzynce, 2 w 40cm skrzynce albo pojedynczo w doniczkach o średnicy ok 20-30cm.

Co do poziomek - wiem, miały być truskawki. Niestety trochę się spóźniliśmy.. Byliśmy na giełdzie ok. godziny 9 rano i już sadzonek truskawek nie było. Powiedziano nam, że z uwagi na przymrozki sporo truskawek nie przeżyło i do sprzedaży trafiła ograniczona ilość sadzonek. Trudno, pocieszyłam się poziomkami 🙂 Truskawki może uda się dostać na przyszły sezon.

Tak więc na całego rozpoczęło się moje ogrodnictwo balkonowe 🙂 trzymajcie kciuki 🙂

Posted by Basia in Aktualności, 5 comments
Operacja na pomidorkach koktajlowych

Operacja na pomidorkach koktajlowych

Nadeszła chwila, kiedy musiałam przesadzić sadzonki pomidorków koktajlowych do większych doniczek. Zaczynam trochę żałować że kupiłam rozsadnik o tak małych doniczkach. Następnym razem na pewno kupię większy - roślinki wtedy dłużej będą mogły siedzieć w tych doniczkach bez potrzeby przesadzania. A teraz jestem zmuszona męczyć małe roślinki, które nie powinny być jeszcze przesadzane. No ale nic, liczę na to, że się przyjmą. W najgorszym wypadku kupię w maju gotowe sadzonki :> Ale przynajmniej będę wiedziała, że spróbowałam 🙂 Do rozsadzania użyłam jednorazowych kubeczków plastykowych - takich samych w jakich obecnie rosną papryczki chili. Na dno poszła warstwa drenażu, potem ziemia uniwersalna. Tym razem pamiętałam aby ziemię w kubeczkach uklepać przed wsadzaniem roślinek. Gdy się tego nie zrobi roślinki nie będą się po prostu "trzymać pionu". Ostatnio o tym zapomniałam i później są problemy z podlewaniem i późniejszym przesadzaniem roślin. Tak więc pamiętajcie - trzeba uklepać ziemię 🙂 Potem robimy dziurkę (ja użyłam drugiej strony łyżeczki do herbaty) i delikatnie wsadzamy roślinkę. Trzeba uważać aby nie uszkodzić korzeni, one są naprawdę delikatne! Przy okazji przesadziłam też sałatę majową jako, że wyglądała jakby jej już było niewygodnie w szklarence 🙂 Tak więc nie dałam jej się dłużej męczyć i poprzesadzałam również do jednorazowych kubeczków. Tym sposobem mam kolejne 15 kubeczków do ustawienia gdzieś, gdzie kot nie sięga :> Na szczęście na zewnątrz jest już coraz cieplej i większość ziół w doniczkach spędza całe dnie na balkonie, a niedługo pewnie i noce. Wobec tego mam więcej wolnego miejsca na parapetach 🙂 Ustawiłam je w widnym pokoju, w odległości ok 1,5 metra od okna. Mają więc miękkie rozproszone światło przez cały dzień. Trochę boję się je ustawiać bezpośrednio na parapecie - przynajmniej na razie. Niech się trochę wzmocnią po tej operacji i potem będziemy im szukać miejsca 🙂
Posted by Basia in Aktualności, 0 comments
Aktualności

Aktualności

Parę dni temu, na własne życzenie część sadzonek mi zwiędła 🙁 Szklarenka stoi na parapecie od strony południowej, było piękne słońce i po prostu powstała w niej zbyt wysoka temperatura. Najbardziej ucierpiał rumianek - część sadzonek pewnie już się nie podniesie. Opadły też pomidorki i sałata, ale one chyba przeżyją - widać, że te roślinki są dużo silniejsze. W każdym razie nauczka na przyszłość - w słoneczne dni dbać o wentylację szklarenki. Zbyt wysoka temperatura może po prostu nam roślinki zniszczyć. Teraz będę na pewno bardziej uważać. Rukola i rzodkiewka przesadzone kilka dni temu mają się dobrze. Martwiłam się, że mogą się nie przyjąć ale wypuszczają już nowe listki więc jest dobrze 🙂 W ciągu dnia wystawiam doniczkę na balkon, ale noce są jeszcze zbyt chłodne więc wraca do domu. Na stałe wystawię ją dopiero jak pogoda się unormuje, czyli pewnie za jakieś 3 tygodnie, może szybciej. Miła niespodzianka spotkała mnie ze strony bazylii 🙂 Na Wielkanoc użyłam jej razem z rozmarynem do dekoracji święconki. Po spacerze do kościoła i z powrotem była taka zmarniała, że już chciałam ją wyrzucić. Dałam jej jednak szansę i razem z resztą dekoracji powędrowała do wazonika (wazonik to może zbyt wiele powiedziane, kieliszek na jajko z odrobiną wody 😉 ). Po tych paru dniach wypuściła korzonki! Tak więc jeśli chcecie porobić sobie sadzonki z bazylii kupionej w markecie, obetnijcie kilka gałązek i umieśćcie je w wazoniku z wodą. Po paru dniach jak wypuszczą korzonki można je wsadzić do doniczki 🙂 Ja ze swoją przynajmniej mam zamiar tak zrobić 🙂 Papryczki chili też mają się świetnie, ładnie zdrowo rosną. Ostatnio jakby przyspieszyły w wykształcaniu nowych liści. Myślę, że być może wykształciły już odpowiedni system korzeniowy i teraz skupiają się na części naziemnej. W każdym razie pną się w górę, niedługo będę musiała zacząć je formować 🙂 Po więcej zdjęć zapraszam Was do galerii, dziś dodałam po kilka nowych do każdej z nich: Dodatkowo, dodałam nowy dział Porady. Zamieszczać w nim będę artykuły na tematy związane z uprawianiem roślin w domu i na balkonie. Mam nadzieję, że znajdziecie tam trochę przydatnych dla siebie informacji 🙂
Posted by Basia in Aktualności, 0 comments
Pomidorki Koktajlowe

Pomidorki Koktajlowe

Jeśli chcemy mieć na balkonie pomidory - wybierzmy odmiany koktajlowe. Wydają duże plony i świetnie czują się w pojemnikach.
Posted by Basia in Uprawa roślin w domu i na balkonie, 2 comments
Wzrost (nie)kontrolowany

Wzrost (nie)kontrolowany

Niesamowite jest to jak nasionka posiane w tym samym czasie mogą mieć aż tak zróżnicowane tempo wzrostu 🙂 Wszystkie nasionka zostały zasiane 5 dni temu (!), tak - tylko 5. Niektóre z nich zdążyły już urosnąć do wysokości 5 centymetrów, a inne dopiero się budzą. Dzisiaj wraz z nieodstępującą mnie na krok pomocniczką widoczną na powyższym zdjęciu dokładnie sprawdziłam stan wszystkich nasionek. I tak:
  • Oba gatunki pomidorków koktajlowych ledwo zaczynają puszczać pierwsze kiełki, pomału, bardzo pomału się budzą.
  • rzodkiewka -  część nasionek szaleje (widoczne na pierwszym planie na zdjęciu z obserwatorką) a część dalej śpi, pomalutku się budzi
  • szałwia -  ze wszystkich wysianych nasionek urosła jedna roślinka, wysoka na 1,5 cm - reszty nie widać
  • sałata królowa majowych - na zasiane 10 nasion, 6 wzeszło do ok 1,5 cm wysokości - reszta śpi
  • roszponka - budzą się, zaczyna być widać małe zielone kiełki
  • rukola - tu wiadomo - szaleje 🙂 wykiełkowały wszystkie nasionka i teraz mają po ok. 4-5 cm wysokości
  • sałata liściowa - podobnie jak szałwia, na wszystkie nasionka wyrósł jeden 3-centymetrowy badylek 🙂 reszta udaje, że jej nie ma
  • maciejka - kiełkuje, niektóre mają już po ok. 2 centymetry
  • rumianek - ładnie wschodzi, równomiernie choć posiałam go dość gęsto (nasionka były tak małe że szczerze nie chciało mi się wybierać po 3 sztuki jak w przypadku większych nasion 🙂 )
W skrócie - większość roślinek ładnie rośnie i wygląda zdrowo. Jedynie już mam nauczkę na przyszłość aby w tego typu mini - szklarence jednocześnie siać roślinki które mają podobne tempo wzrostu. W najbliższym czasie rukola wraz z rzodkiewką zaczną "dotykać sufitu" a inne roślinki dopiero będą się budzić. Niemniej jednak cieszę się z tego doświadczenia - już się czegoś nauczyłam 🙂 A przecież o to przede wszystkim chodzi!      
Posted by Basia in Aktualności, 3 comments