pomidorki koktajlowe

Pomidory i zioła na balkonie? Praktyczny poradnik jak zacząć!

Pomidory i zioła na balkonie? Praktyczny poradnik jak zacząć!

Mamy taką sytuację, że siedzimy w domu. Szczęśliwi ci co mają balkony. Chciałam Was dziś zachęcić do tego by wykorzystać je nie tylko do złapania oddechu ale również wyhodowania czegoś co możecie zjeść! Co powiecie na zioła i pomidory? Zacznijcie już teraz, jest na to idealny czas!

Teraz jest dobry moment żeby wysiać pomidory i zioła takie jak np bazylia. I na przykładzie tych roślin pokażę Wam krok po kroku jak zacząć 🙂 Oczywiście, że można siać więcej - ale proces i listę zakupów pokażę Wam na przykładzie tych dwóch roślin.

WYSIEW

Czas na wysiew pomidorów i bazylii to druga połowa marca, czyli TERAZ! 🙂 Okienko zamyka się gdzieś w połowie kwietnia, więc nie ma czasu do stracenia 🙂

Do wysiewu potrzebujecie:

  1. Nasion
  2. Podłoża (najlepiej takiego specjalnego do wysiewu, ale może być też ziemia uniwersalna)
  3. Pojemników
Zaczynamy od nasion. Macie firmy takie jak Vilmorin, Legutko, PlantiCo, Toraf, Biopon… może się tu teraz komuś narażę, ale… na ten moment nie ma znaczenia które wybierzecie! Ważne aby były jeszcze ważne 😉 (bo nasiona też mają swój termin ważności! Po tym czasie mogą słabiej kiełkować).

Nasiona bazylii - polecam Wam wybrać mieszankę odmian, wszystkie siejemy tak samo a od razu będziecie mieć kolorowo 🙂

Nasiona pomidorów - jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę to proponuję nasiona mniejszych odmian, np. Tumbling Tom, Vilma, Bajaja, Venus - to wszystko bardzo małe krzaczki, które mogą rosnąć nawet w skrzynkach balkonowych. Jeśli chcecie coś większego to wybierzcie Maskotkę lub Koralika. Albo po prostu weźcie to co się Wam podoba 🙂 Pierwszy sezon to sezon eksperymentów - ważne żeby działać! Tylko mocno sugeruję abyście kupowali pomidory koktajlowe, o małych owocach - więcej będzie z nich plonu 🙂

Podłoże - szukajcie “podłoża do wysiewu”, jak nie będzie to ziemia uniwersalna też się nada

Pojemniki - ja najbardziej lubię wielodoniczki / miniszklarenki. Jak pojedyncze komórki będą stosunkowo duże (np 4x4cm) to rośliny dłużej w nich będą mogły rosnąć 🙂 Ważne żeby w zestawie była podstawka, wielodoniczki i pokrywka.

Uwaga: nie polecam doniczek torfowych! One bardzo łatwo pleśnieją. Na start zdecydowanie wybierzcie plastik, oszczędzicie sobie wielu problemów.
Jak już wszystko macie to napełniamy doniczki podłożem, zwilżamy je, ubijamy i siejemy nasiona:

  • Pomidory w odstępach ok 1 cm i na głębokość ok 0.5cm
  • Bazylię w odstępach ok 0,5cm i lekko przysypujemy ziemią żeby nasiona nie były tak bardzo na wierzchu
WAŻNE: z każdego nasionka wyrośnie Wam krzak pomidora 🙂 pamiętajcie o tym i nie wysypujcie całej paczki nasion. Dobrą praktyką jest zasiać 3-4 nasionka jeśli chcemy uzyskać jedną sadzonkę. Po prostu zostawiamy sobie jedną najsilniejszą, a reszty się pozbywamy. Dlatego jeśli macie na balkonie miejsce na 3-4 doniczki to wystarczy Wam 10-15 nasion. Bez sensu siać więcej bo tylko narobicie sobie roboty 😉
Jeśli macie takie doniczki jak pokazałam wyżej to podlewamy zawsze do podstawki. Ziemia ma być stale wilgotna ale nie mokra, nie może być błota! Przykrywamy pokrywką z zestawu i czekamy aż wykiełkują 🙂 pokrywkę raz dziennie zdejmujemy żeby siewki przewietrzyć.

Całość musi mieć jak najwięcej słońca - parapet od południa będzie idealny. Dobrym patentem jest podwyższyć lekko nasze doniczki (np ustawiając je na książkach) aby rama okna ich nie zacieniała.

PIKOWANIE

Jak rośliny trochę podrosną to dobrze jest je rozsadzić do osobnych pojemników. Dla pomidorów na tym etapie super będą np kubeczki po jogurtach czy inne pojemniki o podobnych rozmiarach.

Więcej o pikowaniu pomidorów pisałam tu: Pikowanie pomidorów
Najprościej mówiąc - wyciągamy nasze małe sadzonki i delikatnie przesadzamy je pojedynczo do większych pojemników. Sadzimy je pod same liście. Chodzi o zapewnienie pomidorowi warunków do równomiernego wzrostu. Możecie tu użyć resztki podłoża do wysiewu, jak i ziemi uniwersalnej.

Bazylia może zostać tam gdzie jest, ale jeśli macie czas i chęci to również możecie ją rozsadzić pojedynczo - np wykorzystując puste komórki wielodoniczek 😉

Wszystko dalej trzymamy w mieszkaniu na słońcu i regularnie podlewamy. Ma nie być w doniczkach błota ani suszy, ziemia ma być stale wilgotna.

HARTOWANIE

W cieplejsze dni, kiedy temperatura wynosi przynajmniej 15C, możemy wystawiać nasze roślinne przedszkole na zewnątrz w celu hartowania. Zaczynamy od 1-2 godzin w lekkim cieniu. Nie wystawiamy naszych sadzonek od razu na pełne słońce bo tego nie przeżyją. Stopniowo wydłużamy ten czas, aż będziemy je zostawiać na dworze na cały dzień. Przy cieplejszych nocach też mogą zostać na zewnątrz, wszystko zależy od temperatur. Dlatego obserwujemy prognozy i wystawiamy rośliny na dwór tak dużo jak tylko się da. Nie musimy ich przy tym mocno osłaniać od wiatru, wręcz przeciwnie - on je wzmocni.

WYSADZAMY NA MIEJSCE STAŁE

Dla naszego regionu przyjmuje się, że ryzyko przymrozków mija 15 Maja wraz z tzw “Zimną Zośką”. Wtedy możemy nasze pomidory i bazylię wysadzić na stałe na zewnątrz. Ten termin jest umowny i musimy obserwować prognozy. Przymrozki zabiją pomidory i bazylię. Dodatkowo pomidor poniżej 10 stopni przestaje rosnąć. Dlatego musimy pilnować tych temperatur.

Więcej na ten temat przeczytacie tu: Kiedy wysadzić pomidory na zewnątrz?
Na tym etapie potrzebujecie trzech rzeczy:

  1. Donic
  2. Podłoża
  3. Drenażu

Jeśli chodzi o donice to:

  • Dla pomidorów karłowych (Tumbling Tom, Vilma, Bajaja, Venus) wystarczą zwykłe skrzynki balkonowe albo doniczki o pojemności 3-5 litrów
  • Dla całej reszty pomidorów polecam minimum 10 litrów, głębokość min 30 cm - do takiej donicy sadzimy JEDNĄ sadzonkę pomidora
  • Bazylię dosadzimy do pomidorów 😉 Ale jeśli chcecie posadzić ją jeszcze osobno to jej wymagania są niewielkie i nada się praktycznie wszystko.
Z rozwiązań budżetowych polecam kosze na odpady FNISS z Ikei. A z rozwiązań zero waste - wiadra po kwiatach z marketów, sklepy oddają je za darmo - wystarczy zapytać.
Podłoże może być uniwersalne, może być z dodatkami (np nawozu, hydrożelu), może być specjalne dedykowane warzywom. Nie ma to AŻ tak wielkiego znaczenia. Podłoże ma być 🙂 W takiej ilości aby wypełnić nasze donice 😉

Drenaż z kolei to warstwa, którą umieszczamy na dnie donicy aby tam zbierał się nadmiar wody (np po deszczu czy podlewaniu przez zaangażowanego przedszkolaka 😉 ). W tym celu polecam keramzyt - jest lekki, niedrogi i łatwo dostępny.

Tak więc po kolei:

  • Na dno donicy wysypujemy warstwę drenażu (3-5 cm wystarczy, do większej donicy można więcej)
  • Uzupełniamy podłożem
  • Sadzimy rośliny 🙂 - pomidory sadzimy pod same liście, tak jak przy pikowaniu
  • Podlewamy
Polecam zaopatrzyć się również w nawóz do pomidorów. To żarłoczne rośliny i wymagają dodatkowego dokarmiania 🙂 W sklepach znajdziecie takie przeznaczone do pomidorów i papryk, one będą najlepsze.

I tyle! Macie teraz donicę z pomidorami i bazylią, z której plony będziecie mogli zbierać przez cały sezon, aż do jesieni!

PODSUMOWANIE

Na koniec jeszcze raz, lista zakupów:

  • Nasiona
  • Pojemniki do wysiewu (polecam miniszklarenki)
  • Podłoże do wysiewu
  • Podłoże uniwersalne
  • Drenaż (np keramzyt)
  • Donice docelowe
  • Nawóz do pomidorów
Na liście nie ma pojemników do pikowania - tu polecam zacząć zbierać kubeczki po nabiale 😉

W razie problemów wpadajcie na grupę na Facebooku. Mamy tam mnóstwo niesamowicie zakręconych osób chętnych do pomocy 🙂 Mówią, że to najbardziej przyjazne miejsce w Internecie 😉

To jak? Kto sieje z nami pomidory? 🙂

P.S. Podeślijcie ten poradnik innym, niech też spróbują swoich sił! Kiedy jak nie teraz?

BONUS:

Jak chcecie dodatkowo urozmaicić swoje donice to przy zakupach dorzućcie do koszyka jeszcze paczkę nasion aksamitek. Te powtykajcie w ziemię przy wysadzaniu pomidorów na zewnątrz. Wyrosną Wam dodatkowe kwiaty odstraszające szkodniki 😉 W ten sam sposób możecie dosiać nagietki.

Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, 0 comments
7 błędów przy zakładaniu warzywniaka na balkonie i jak ich uniknąć

7 błędów przy zakładaniu warzywniaka na balkonie i jak ich uniknąć

Przed Wami mini kurs wideo o siedmiu błędach popełnianych przez początkujących (ale nie tylko 🙂 ) ogrodników balkonowych!

Ci z Was, którzy obserwują mnie na Facebooku, być może widzieli już część z tych filmów. Jest jednak również szansa, że i Wam one umknęły 😉 Teraz dodałam całość na YouTube aby można było je wygodnie obejrzeć lub wrócić do nich później.

Ten darmowy mini kurs powstał jako wstęp do dużego kursu "Warzywniak na balkonie", który startuje już tej wiosny! Pomoże on aspirującym ogrodnikom stworzyć swój własny jadalny ogród w warunkach miejskich 🙂 Znajdziecie w nim 10 modułów, które poprowadzą Was krok po kroku przez przygodę z balkonowym ogrodnictwem. Kupując kurs, otrzymacie również dostęp do dedykowanej grupy wsparcia na Facebooku, gdzie żadne pytanie nie zostanie bez odpowiedzi!

Kurs tworzę razem z Kasią i Dominiką, które prowadzą Inspekty. Zajrzyjcie do nich, bo robią naprawdę fajne rzeczy!

Obecnie, do końca tygodnia (do 23 lutego) trwa przedsprzedaż i możecie kupic kurs w bardzo okazyjnej cenie - taniej nie będzie 🙂 Serdecznie zapraszam!


A teraz, zapraszam Was do obejrzenia siedmiu krótkich filmów o siedmiu błędach popełnianych przy zakładaniu warzywniaka na balkonie!



Jeśli wolicie obejrzeć je bezpośrednio na YouTube to tutaj znajdziecie całą playlistę: 7 błędów popełnianych przy zakładaniu warzywniaka na balkonie
Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, 0 comments
Moje pomidory – lipiec 2019

Moje pomidory – lipiec 2019

Nie pokazywałam na blogu w tym roku jeszcze co u mnie rośnie! Takie rzeczy teraz tylko na facebook’owej grupie 😉 ale co by tradycji stało się zadość, pokażę Wam tu moje tegoroczne pomidory!

W tym sezonie znajdziecie u mnie 14 odmian pomidorów:

  1. Ildi
  2. Blush
  3. Snow white
  4. Sassari
  5. Cafe blue
  6. Cherokee green pear
  7. Thai pink egg
  8. Tom Warren’s yellow cherry
  9. Pendulina orange
  10. Barry’s crazy cherry
  11. Sunrise bumblebee
  12. Solena yellow
  13. Favorita
  14. Bajaja (2 sztuki)
Wszystko to są pomidory koktajlowe i oprócz soleny yellow i favority, wszystkie mam z własnego wysiewu ♥

Wszystkie rosną ładnie, część już owocuje, kilka zaczyna się już wybarwiać. Nawet już niektórych spróbowaliśmy 😉 Ale to dopiero początek sezonu, a pogoda w tym roku niestety nie sprzyja. Najpierw ogromne fale upałów i ogromne nasłonecznienie, które sprawiały że pomidory nie chciały zawiązywać owoców. A teraz solidne ochłodzenie, które z dwojga złego chyba jest lepsze, niemniej jednak dalej nie jest to idealna pogoda dla pomidorów. Tak czy inaczej - na to wpływu nie mam, więc pozostaje jedynie dbać o pomidory jak najlepiej w warunkach jakie są.

Oto moje tegoroczne sadzonki na początku lipca:

Ildi

Dopiero zaczyna kwitnąć.

Snow white

Ma już pierwsze pomidorki, ale jeszcze zielone.

Blush

Ma już pierwszego, prawie wybarwionego pomidorka. Jeszcze nie skonsumowany 😉

Sassari

Tutaj degustacja już za nami, czekamy na więcej! Fajne słodziutkie pomidory z cienką skórką - polecam!

Cafe blue

Ta sadzonka ma u mnie pecha. Najpierw na etapie produkcji rozsady dość solidnie zjadł ją jakiś grzyb, potem (już na balkonie) zalał deszcz, a podczas ostatniej fali upałów popaliło jej górne liście. Ale rośnie dalej i pojawiają się u niej pierwsze pąki kwiatowe 😉

Cherokee green pear

Dopiero pierwsze pąki.

Thai pink egg

Pierwsza azjatycka odmiana jaka u mnie gości, i ma już pierwsze owoce!

Tom Warren’s yellow cherry

Rośnie pięknie, rozrasta się na boki. Pierwsza degustacja również za nami. Tą odmianę zdecydowanie zapisuję sobie do powtórki bo pomidorki przepyszne!

Pendulina orange

Ma ciekawy pokrój krzaczka, rozrasta się bardzo na boki. Nadawałaby się do doniczek wiszących, albo ustawionych na wyższych półkach czy barierkach. Pierwszych pomidorów już spróbowaliśmy i nas nie zachwyciły 😉 Pendulina ma dość grubą skórkę. W środku smaczna i owoce bardzo dekoracyjne więc jeśli to Wam nie przeszkadza to polecam 🙂 Jest bardzo plenna!

Barry’s crazy cherry

Tu jeszcze czekam na dojrzałe owoce, bo kwiatostany są niezwykle imponujące!

Sunrise bumbleblee

Są kwiaty, są pomidorki, ale jeszcze zielone.

Solena yellow

Ta i poniższa favorita to pomidory szczepione na dzikich podkładkach od Beegarden. Obie już owocują i pomalutku zaczynają się wybarwiać. Rosną razem w donicy - solena po prawej, favorita po lewej.

Favorita

Jak wyżej - są kwiaty, są owoce, ale jeszcze niedojrzałe.

Bajaja

Typowy niski pomidor do doniczek. Bardzo ścisłe grona z wieloma pomidorkami. Jeszcze zielone 😉



A jak tam u Was? Zadowoleni z tegorocznych pomidorowych wyborów?

I ponownie zapraszam na grupę po aktualności nie tylko z mojego balkonu 😉
Posted by Basia in Aktualności, 0 comments
Jak nawozić pomidory?

Jak nawozić pomidory?

Nawożenie pomidorów to jest temat, który mimowolnie powraca co roku. Pojawiają się przebarwienia na liściach, szukamy ich przyczyn i okazuje się, że problemem są niedobory mineralne. Jak więc najlepiej zadbać o pomidory żeby tego uniknąć?

Pomidory w uprawie pojemnikowej nawozić trzeba. Czy nawozami naturalnymi, czy mineralnymi - to już ma mniejsze znaczenie. Ale w tak ograniczonym (i nienaturalnym) środowisku jakim jest donica bez tego się nie obejdzie. Oczywiście przy założeniu, że chcemy mieć jak najzdrowsze sadzonki i jak największe plony 😉

Czasami spotykam się ze stwierdzeniem, że po to hodujecie pomidory (i inne rośliny jadalne) na balkonie, aby “nie pakować w nie żadnej chemii”. Odniosę się do tego tylko na szybko, gdyż jest to bardzo indywidualna kwestia. Nawożenie nawozami mineralnymi nie jest dla mnie “pakowaniem chemii” w rośliny. Zdaję sobie sprawę, że pojawią się osoby, które powiedzą że “nie nawożą i wszystko ładnie rośnie”. Jednak czasem nie rośnie 😉 Ten post jest dla tych, którzy chcą się dowiedzieć jakie wymagania pokarmowe mają pomidory na różnych etapach rozwoju, i w jaki sposób przy wykorzystaniu nawozów, można ich uprawę wspomóc.

Podstawowe minerały

Jak kupujecie gotowe nawozy w sklepach to na pewno spotkaliście się z oznaczeniem NPK. W ten sposób opisane jest stężenie i proporcja trzech minerałów - azotu (N), fosforu (P) i potasu (K). Te trzy to podstawa nawożenia. Do tego pomidory lubią jeszcze wapń i magnez, a także inne pierwiastki takie jak np. molibden, siarkę, mangan, cynk, bor, miedź czy żelazo. Każdy z nich ma inne zadanie: od wzrostu masy zielonej, poprzez wspomaganie fotosyntezy, aż do formowania się kwiatów i owocowania.

Czego dokładnie potrzebuje pomidor?

Na poniższym wykresie widać wyraźnie jak zmienia się zapotrzebowanie na poszczególne pierwiastki wraz ze wzrostem pomidora:

źródło danych: https://www.haifa-group.com/crop-guide/vegetables/tomato/crop-guide-tomato-plant-nutrition
Jak widzicie, jego zapotrzebowanie na składniki mineralne gwałtownie rośnie w momencie kiedy zaczyna kwitnąć. Wtedy potrzebuje dużo więcej energii na wytworzenie kwiatów, zawiązanie owoców oraz ich “donoszenie” aż do pełnej dojrzałości. Oprócz zwiększonego zapotrzebowania na azot, fosfor i potas, rośnie również potrzeba dostarczania wapnia. Warto również zwrócić uwagę na to, że na początku najwięcej potrzeba azotu, a później proporcja zmienia się na korzyść potasu.

Jaki więc nawóz będzie najlepszy dla pomidorów?

Na samym początku wystarczy delikatny nawóz wieloskładnikowy np NPK 6-2-4 (czy coś w tych okolicach). Natomiast w momencie rozpoczęcia kwitnienia pomidor potrzebuje znacznego zwiększenia podaży składników mineralnych, np NPK 10-4-14 (albo zwiększenia częstotliwości podawania nawozu słabszego). Ważne aby azotu i potasu było znacznie więcej niż fosforu. W nawozie docelowym też powinien być obecny wapń i magnez.

Jeśli chodzi o formę nawozu to pomidory najlepiej przyswajają nawozy w płynie, dostarczane podczas podlewania. W ten sposób też na bieżąco możemy modyfikować dawkowanie i zwiększać / zmniejszać podaż nawozu w ramach bieżących potrzeb.

Jak często?

Pomidory w pełnym sezonie (czyli od momentu kwitnienia) dobrze jest dokarmić raz na tydzień. Wcześniej możemy to robić raz na dwa tygodnie.

Nawozy mineralne czy naturalne?

Wybierając nawóz zawsze stajemy przed decyzją czy zrobić go samemu czy kupić gotowy preparat w sklepie. Jak w każdym przypadku, znajdą się zwolennicy obu opcji 🙂 Ja należę do fanów nawozów mineralnych gdyż są bardzo proste w obsłudze i mam pewność co do obecności pożądanych przeze mnie składników mineralnych. Mając dwójkę małych dzieci muszę sobie ułatwiać życie gdzie tylko się da 🙂 Niemniej jednak jest również wiele osób polecających gnojówkę z pokrzyw. Ten naturalny nawóz jest idealny do pomidorów, gdyż zawiera dużo azotu i potasu, a także fosfor, magnez, wapń i inne związki mineralne. Dlatego jeśli macie miejsce, czas i chęci - to na pewno będzie to dobry wybór. Praktykuje się też zakopywanie młodych pędów pokrzywy w pojemnikach gdzie sadzimy pomidory. Ważne aby pokrzywa była prawie na samym dnie, tak żeby początkowo nie dotykały jej korzenie pomidora. W ten sam sposób możemy zakopać skórkę od banana jako naturalne źródło potasu. Jeśli macie blisko siebie jezioro lub morze, to możecie do doniczki dorzucić również trochę glonów 😉 A w okolicach sierpnia, kiedy zwiększa się zapotrzebowanie pomidora na wapń - można dorzucić mu zmielone skorupki jajek.

A biohumus?

Biohumus to chyba najczęściej pojawiająca się nazwa w rozmowach o nawożeniu roślin. Jest to świetny preparat, ale…. pomidorom nie wystarczy. Można go używać na samym początku, kiedy ich wymagania nie są jeszcze aż tak wysokie. Dobrze nada się też do ziół, aby przede wszystkim polepszyć jakość podłoża. Natomiast, aby dostarczyć za jego pomocą wystarczająco składników odżywczych pomidorom - musielibyśmy zużyć jego ogromne ilości.

Tak, wiem, na pewno jest ktoś kto “nawozi biohumusem cały sezon i pomidory rosną” 🙂 Jak pisałam już na początku, w tym artykule mowa o optymalizacji uprawy pomidora aby uzyskać jak najzdrowsze sadzonki i jak największe plony 🙂 Tak naprawdę to pewnie udałoby się “coś tam wyhodować” nawet bez grama nawozu. Ale jeśli chcecie więcej - to nawozić tak czy inaczej trzeba.


Nawożenie pomidorów to obszerny temat i moim celem było przybliżyć Wam go choć trochę, abyście mogli bardziej świadomie wybierać nawozy. Gdybym chciała w jednym artykule napisać wszystko o nawożeniu to wyszedł by mi mały ebook 😉 Pojawi się za to jeszcze tekst opisujący najbardziej popularne niedobory i jak im zaradzić.

Jestem ciekawa - jakie Wy macie doświadczenia w nawożeniu pomidorów? Może polecacie jakieś konkretne produkty czy rozwiązania?

Posted by Basia in Porady, Uprawa roślin w domu i na balkonie, 4 comments
5 ciekawych odmian pomidorów na balkon

5 ciekawych odmian pomidorów na balkon

Mamy połowę kwietnia, jak się pospieszycie to jeszcze zdążycie wysiać kilka odmian pomidorów. A jeśli nie to możecie już pomału rozglądać się za sadzonkami! W związku z tym, chciałam się z Wami podzielić kilkoma ciekawymi odmianami.

1. Violet Jasper

Ten pomidor skradł moje serce już jakiś czas temu i choć od tego czasu nie miałam okazji wysiać go ponownie to cały czas jest gdzieś obecny z tyłu mojej głowy i czeka na powrót na słoneczny balkon 🙂 Bardzo oryginalny kolor, spore koktajlowe pomidorki, niezwykle słodkie! Rośnie szybko i wysoko. Jedynym jego mankamentem może być dość twarda skórka, ale jeśli nam to przeszkadza to można ją po prostu obrać.

2. Cytrynek groniasty

Jeśli lubicie bardzo słodkie pomidory to polecam szukać wśród odmian o żółtych owocach. Cytrynek rośnie bardzo wysoki i wydaje duży plon. Drobne, żółte, niezwykle słodkie owoce z cieniutką skórką na pewno Was zachwycą.

3. Koralik

Taka balkonowa klasyka 🙂 Na niego musicie mieć ciut więcej przestrzeni gdyż dość mocno rozrasta się wszerz. Za to nie trzeba mu obrywać żadnych wilków czy w jakikolwiek sposób formować - sadzimy i niech rośnie. Zjecie z niego urodziwe, okrągłe czerwone, przesłodkie owoce.

4. Balkoni Red

Jeśli macie mało miejsca to jest to odmiana dla Was. Spokojnie da radę nawet w tradycyjnych skrzynkach balkonowych. Może nie jest aż tak słodki, ale dalej smaczniejszy niż pomidory ze sklepu 😉 I może rosnąć również na wewnętrznym parapecie ze względu na swoje rozmiary.

5. Malinowy kapturek

O lekko różowawym (malinowym?) kolorze, wydaje lekko podłużne, słodkie owoce. Tworzy oryginalne grona, przypominające pomidorową kiść winogron 🙂 Ciekawa odmiana jak szukacie czegoś niekoniecznie w oczywistym czerwonym kolorze 😉 Część z tych odmian pomidorów (np. koralik, cytrynek czy malinowy kapturek) możecie znaleźć na lokalnych targach. Ja w zeszłym roku właśnie w ten sposób zaopatrzyłam się w część sadzonek i zdecydowanie polecam! Tylko nie zapomnijcie ich jak najszybciej podpisać, chyba że lubicie niespodzianki 🙂

A jakie Wy polecacie odmiany pomidorów na balkon?

P.S. Premiera mojej książki już 9. maja! Ale do tego czasu możecie ją zamówić w przedsprzedaży w promocyjnej cenie 🙂 polecam!
Posted by Basia in Opisy roślin, Porady, 2 comments
10 porad – jak uchronić się przed zarazą ziemniaczaną?

10 porad – jak uchronić się przed zarazą ziemniaczaną?

Zaraza ziemniaka jest najpopularniejszą chorobą grzybową występującą nie tylko na ziemniakach, ale też... pomidorach. Jak ze wszystkim - łatwiej się przed nią chronić niż jej pozbyć. Ostatnie dni szczególnie sprzyjają rozwojowi zarazy - długotrwała wilgoć (opady deszczu lub np. zalegające mgły) oraz temperatury w okolicach 12-18 stopni. Czerwcowa aura jest wyjątkowo korzystna dla rozwoju tego patogenu. Zarodki zarazy ziemniaczanej mogą się przenosić przez wiatr, deszcz, owady.. Ale też sami możemy je przenieść - np. na narzędziach czy dłoniach. Mogą one również przezimować w ziemi. Zaraza atakuje przede wszystkim naziemne części roślin - liście, łodygi, owoce. Zmiany mają postać nieregularnych plam - najpierw żółtawych, potem w miarę rozwoju choroby powiększających się i zmieniających kolor na brunatno brązowy. Może się również pojawić biały nalot na liściach. zaraza ziemniaczana na pomidorkach koktajlowych Nieleczona zaraza może bardzo szybko porazić całą roślinę oraz przenieść się na rośliny sąsiadujące (o ile są podatne na tę chorobę). W krótkim czasie możemy nawet stracić wszystkie sadzonki. Dlatego bardzo ważne jest, aby starać się zminimalizować ryzyko wystąpienia tej choroby na naszych roślinach oraz wczesne jej wykrycie.

Jak się chronić przed zarazą ziemniaczaną?

 

1. Wybieraj odmiany pomidorów odporne na zarazę.

Coraz więcej na rynku jest odmian pomidorów odpornych na zarazę ziemniaka. Nie daje nam to 100% pewności, ale zdecydowanie zmniejsza szanse wystąpienia tej choroby na roślinach.

2. Obserwuj rośliny

Kluczem do zastopowania rozwoju choroby jest jej wczesne wykrycie. Przeglądaj rośliny często i jak tylko znajdziesz coś podejrzanego to usuwaj zarażone części.

3. Pozbywaj się zarodników i zarażonych części roślin

W momencie usuwania liści, łodyg czy owoców ze zmianami koniecznie je wyrzuć, a najlepiej spal. Nie nadają się one na kompost bo tylko będą przenosić zarodniki dalej. Tak samo ziemia, w której znajduje się porażona sadzonka nie nadaje się już do ponownej uprawy. Zarodniki mogą w niej przezimować i zaatakować posadzoną w tym miejscu roślinę w kolejnym sezonie.

4. Dbaj o higienę

Kiedy usuwasz porażone części rośliny, uważaj aby nie dotykać przy tym zdrowych roślin. Narzędzia, których do tego używasz trzeba dokładnie umyć. Zarodki bardzo łatwo i szybko przenoszą się przez kontakt, dlatego szczególnie uważajmy żeby nie roznieść sobie choroby przez własne zaniedbanie.

5. Daj roślinom przestrzeń

Ustaw sadzonki pomidorów tak, aby nie dotykały się wzajemnie. Po pierwsze - mogą się zarazić przez kontakt. A po drugie - im są gęściej tym dociera do nich mniej słońca oraz tworzy się większa wilgotność. Czyli mamy idealne warunki do rozwoju chorób grzybowych. Z tego samego powodu zaleca się przerzedzanie owocujących roślin poprzez usuwanie części liści. Jednocześnie pomaga to owocom szybciej i bardziej równomiernie dojrzewać poprzez większy dostęp do światła.
Dlatego m.in. rośliny nie powinny rosnąć za gęsto - po pierwsze wolniej wtedy rosną i słabiej owocują, a po drugie trudniej jest nam je pielęgnować.

6. Podlewaj zawsze od dołu

Pomidory, i wszelkie inne rośliny, najlepiej jest podlewać od dołu, bezpośrednio do doniczki. Nigdy nie lejemy wody po liściach! Unikamy wilgoci na sadzonce za wszelką cenę 🙂

7. Usuwaj dolne liście

Na dorosłych sadzonkach warto jest usunąć dolne liście. Ja staram się z reguły zostawić jakieś 20cm od dołu gołej łodygi. Zarodki zarazy ziemniaczanej często są w ziemi. W momencie podlewania, ziemia “chlapie” na dolne liście - przez co przenoszą się na nie zarodki i rozpoczynają chorobę. Gdy nie ma tych liści - zarazie jest trudniej 🙂 Aby uzyskać jeszcze lepszy efekt, można ziemię ściółkować.

8. Utrzymuj silne rośliny

Silne sadzonki będą stawiały większy opór wszelkim chorobom i szkodnikom. Ważne jest aby regularnie je nawozić. Ja polecam również stosowanie regularnych oprysków ochronno-wzmacniających: najlepszy naturalny preparat roślinny. Obecny w tej mieszance ziołowej skrzyp pomoże nam również zmniejszyć szanse wystąpienia chorób grzybowych.

9. Stosuj opryski zapobiegawcze z sody oczyszczonej

Od kilku sezonów staram się regularnie dodawać do oprysków sodę oczyszczoną - ok. 1 łyżeczki na 1 litr oprysku. Soda zmienia pH liści, tworząc środowisko niekorzystne dla chorób grzybowych. Taki oprysk powinniśmy powtarzać co ok 2 tygodnie, oraz po każdym deszczu.
Przypominam, że opryski wykonujemy tylko i wyłącznie rano, najlepiej w pochmurne dni. Kiedy pryskamy rośliny w ciągu dnia i są one później wystawione na słońce - ryzykujemy poparzeniem słonecznym. Z kolei wieczorem i tak mamy większą wilgotność, więc jeśli dodamy do niej jeszcze oprysk - to zapraszamy wszelkie choroby grzybowe do naszej uprawy.

10. Nie bój się 🙂

Zaraza ziemniaczana jest trochę jak mszyce - prędzej czy później spotka każdego ogrodnika 🙂 Powyższe wskazówki mogą się na pierwszy rzut oka wydać dość skomplikowane, ale tak naprawdę w zdecydowanej większości to podstawowe zasady pielęgnacji roślin. Przy odrobinie wprawy, nawet nie zauważycie że się do wszystkich stosujecie 🙂   P.S. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa wydaje regularnie komunikaty dot. obecności chorób i szkodników w całej Polsce. Na ich stronie możecie sprawdzić co aktualnie dzieje się w Waszym województwie. P.P.S. Można również stosować opryski miedzianem (dostępny pod nazwą Miedzian 50 WP) - ja tej metody jeszcze nie testowałam. Teoretycznie opryski wykonujemy w momencie zauważenia pierwszych objawów, można też pryskać zapobiegawczo na początku sezonu. Metoda ta jest również dopuszczona w uprawach ekologicznych, więc spokojnie można ją stosować na balkonie. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tym temacie to piszcie w komentarzach! 🙂
Posted by Basia in Porady, Szkodniki i choroby roślin, 8 comments
Majowe aktualności

Majowe aktualności

W końcu zrobiło się ciepło! Rośliny ruszyły mocno 🙂 Dziś chciałam Wam pokazać jak to u mnie w tym sezonie wygląda. 2017-05-16_pomidory-z-targu Wybrałam się ostatnio na targ po sadzonki 😉 Kupiłam 4 - malinowy kapturek, koralik, rumba ożarowska i .. nie pamiętam 😀 chyba żółty koralik, ale nie jestem pewna. Tak czy inaczej będzie niespodzianka, bo o ile w momencie sprzedaży sadzonki były opisane to nie mają na sobie żadnych oznaczeń 😉 a ja jestem gapa i nie miałam nic żeby je opisać. Wobec tego... dowiem się tak naprawdę co jest co jak zaowocują 😀 Sadzonki są ładne, rozrośnięte, zdrowe, niektóre mają już kwiatki! I kosztowały całe soczyste 2zł za sadzonkę 🙂 Zdecydowanie polecam lokalne targi! Przynajmniej na razie 😉 Zobaczymy co z nich wyrośnie. 2017-05-07_pomidor-zolty-gruszkowy 2017-05-07_pomidor-maskotka.jpg Dwie kolejne sadzonki pomidorów (maskotka oraz żółty gruszkowy) dostałam w ramach wymiany sadzonek podczas Targu na Zielonym w Gliwicach. Byłam tam obecna aby udzielać porad w kwestii uprawy roślin jadalnych na balkonach. Sam targ jest super i bardzo Wam go polecam - jeśli macie okazję to wpadnijcie, tylko przygotujcie się na to że przepadniecie - tym dobrociom nie da się oprzeć! Miody, oleje, nabiał, mięso.. wszystko od najlepszych dostawców 🙂 Jest w czym wybierać! sloneczny-balkon-targ-na-zielonym-bobola
fot. Mateusz Bobola
W tym roku zbieram sadzonki zewsząd 🙂 Kolejne przygarnięte to papryczki chili: 2017-05-07_chili4.jpg Rosną ładnie, zaczęły już wypuszczać pierwsze pąki kwiatowe - które oberwałam. Jalapeno miałam już w zeszłym roku i bardzo mi zasmakowało 🙂 Teraz będziemy próbować kolejnych dwóch nowych odmian! 🙂
Więcej o uprawie papryczek chili znajdziecie tutaj: wysiew i uprawa papryczek chili
Czekam jeszcze na sadzonki pomidorów szczepionych od beegarden.pl - jestem ich bardzo ciekawa! Macie może już jakieś doświadczenia z warzywami szczepionymi? Poza tym, wysadzona ponad miesiąc temu sałata i rzodkiewki w końcu przyspieszyły! Trzeba by zacząć zbiory 😉 2017-05-06_salaty-rzodkiewki Założyłam też w końcu nową galerię, więc jeśli macie ochotę pooglądać więcej zdjęć, to zapraszam Was tu: balkony 2017 🙂

A jak tam u Was? Też wszystko tak przyspieszyło w ostatnich dniach? 🙂

Posted by Basia in Aktualności, 15 comments
Pomidorowy maj

Pomidorowy maj

Maj upłynął mi pod znakiem pomidorowych smutków i radości. Chociaż tych smutków było zdecydowanie więcej - z ok. 50 siewek, ostały mi się 3. Było nad czym płakać. I najgorzej, że tak naprawdę to ciężko mi jest stwierdzić co się stało. Miały dobre podłoże, miejsce to samo co każdego roku, nasiona były dobrej jakości... Jedyne czego nie zrobiłam to nie zaprawiałam nasion, nie odkażałam podłoża (było to już specjalne podłoże do wysiewu).. A siewki tak czy inaczej marniały z dnia na dzień. Jako, że kilkoro z Was pisało do mnie z prośbami o pomoc, opisując podobne objawy, postanowiłam przeprowadzić badanie i zapytać większej liczby czytelników - Jak tam Wasze pomidory? I co się okazało? Że byłam w zdecydowanej mniejszości 😉 Na ankietę odpowiedziało ponad 200 osób i zdecydowana większość z Was oceniła pozytywnie swoje tegoroczne sadzonki. pyt10 Okazało się również, że nie ma zbytniej zależności pomiędzy wykonywanymi przez Was zabiegami, terminem wysiewu nasion, ich pochodzeniu, a efektem końcowym. Pojawiały się drobne pozytywne zależności, przeciętnie ocenialiście swoje sadzonki lepiej jeśli:
  • wysiewaliście zgodnie z kalendarzem biodynamicznym
  • używaliście nawozów sklepowych
  • nie wykonywaliście żadnych oprysków
  • zaprawialiście nasiona
I w tej ostatniej kwestii zależność była najsilniejsza, co widać na poniższym wykresie: zapobieganie-srednia I to jest chyba jedyny silny wniosek jaki można wyciągnąć z badania - siewki rosną i wyglądają lepiej jeśli przed wysiewem zaprawimy nasiona. Reszta korelacji moim zdaniem jest tak niska, że nie można na jej podstawie wyciągać silnych wniosków.
Więcej wykresów znajdziesz tutaj: Pobierz wyniki badania dot. wysiewu pomidorów

To co w takim razie z pomidorami na słonecznym balkonie?

Nie pozostało mi nic innego, jak zaopatrzyć się w gotowe sadzonki. Padło na sklep Pomidorlandia.pl - przekonał mnie ich wybór ciekawych odmian. Przyszły bardzo ładnie zapakowane i zabezpieczone, spore i zdrowe, wyraźnie opisane sadzonki. Niestety nie może być zbyt kolorowo 😉 Zamówienie przyszło niekompletne, brakowało 2 zamówionych przeze mnie odmian. Pisałam już do sklepu z prośbą o wyjaśnienie i czekam na odpowiedź. Dam Wam znać jak sprawa się rozwiąże.

Pomidory już są posadzone w swoich docelowych doniczkach i prezentują się następująco:

Anna Russian Banana

Wild Card Blues

Cherry Roma

Tigerella

San Marzano

Cerise

Bulgarian Triumph

Green Tiger

Baselbieter Roeteli

 

No i moje maleństwa 🙂

Riesentraube

Rose Quartz Multiflora

Opal Essence

  Muszę przyznać, że jestem zadowolona z zakupów. Mam teraz nadzieję, że pomidorom się u mnie spodoba i odwdzięczą się sporymi plonami 😉 Będę Was informować na bieżąco 🙂

A co z resztą roślin?

Jeśli chodzi o inne rośliny to część ziół nie przezimowała - lubczyk nie odbił, rozmaryn usechł, oregano i niektóre mięty też postanowiły nie pokazywać się na wiosnę, no i straciłam lawendę. Te zimy są tak naprawdę coraz trudniejsze - szczególnie jak jest niewiele opadów śniegu a przychodzą większe mrozy. Wtedy korzenie są dużo bardziej narażone na te niskie temperatury... Na przyszły sezon będę musiała pomyśleć o tym jak je lepiej zabezpieczyć. Niemniej jednak spora część przetrwała: kilka mięt, estragon, tymianek, cząber, stewia i jedna truskawka 🙂 Do kompletu dokupiłam oregano złociste, melisę, lubczyk i dwie nowe truskawki. Dosiałam też kilka sadzonek bazylii. Z papryczek chili mam w tym roku te dłuższe (bez nazwy 🙂 ) z poprzednich sezonów, oraz sadzonkę jalapeno od koleżanki. Wszystko oczywiście możecie zobaczyć na zdjęciach w uzupełnionej galerii: zdjęcia z sezonu 2016 🙂

A jak tam u Was? Mam nadzieję, że wyniki ankiety nie kłamią i zdecydowana większość z Was jest zadowolona ze swoich sadzonek 🙂

Posted by Basia in Aktualności, 35 comments